Biagnostyk
Viracocha (fonetycznie Warkocza) to bóstwo Indian, protoplastów wciągania nosem.
Zgoła (właściwe słowo) inaczej poszła ewolucja totemów strzegących wiosek ich północnych pobratymców - za sprawą nazwy.
Dziś podróbki, miniaturki tego reliktu kultu fallusa są sprzedawane w sexshopach.
To może tłumaczyć awarie sterujących pilotów, spóźnienia do pracy i repertuar jednego kabaretu.
Zeusa to szefowa korporacji Olimpu z czasów, gdy nie trzeba było udawać Greka, Aniela nie weszła na hipotekę Peloponezu i większość suk ze schroniska wabiła się jeszcze Aza a nie Merkel.
Jest także starszą, mleczną, intensywnie wycentrugowaną siostrą Kopernik, która ma zasługi dla nauki i kinematografii.
Nie jestem tekściarzem piszącym pod recital kaznodziei - zapiewajły chóru gospel ani derwiszem wojującym wiązanym w jakimś kipu, haiku, hałku-kałku, niepublicznym słowem.
Nadchodzi ten czas, kiedy wybuchnie ostatnia już chyba Wojna Światowa. Wszak na troje babka Nostrodamusa wróżyła, Wyjdzie z nawróconej przez Putina Rosji i pójdzie nie małego o Pisiorka. Wprawdzie car chciał większy rozstaw szyn niż w Europie – na chuj. A dla niezadowolonych, wojujących feministek płci co najmniej obojga to wciąż za mało, gardłowa sprawa i będzie armagedon.
I wypraszam sobie przypisywanie mi korelacji z Wszechpolskimi Amiszami.
Komentarze (4)
No niesamowite!!! Te słowa pójdą w świat, ostatnia nadzieja w tym wielkim proroku, ludzie opamiętajta się!!!
Jełopie, to podpucha do wywołania twego idiotyzmu.
Hahaha... no, ale to raczej ty na jełopa wychodzisz pierdzigrzmocie.
Tekst okropny. Pokazuje twą zgniliznę moralna. To, że masz uraz do kobiet
to wiadomo.
wszechpolaku-oenerowcu.
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania