Biblioteki dzieciństwa
Były obiecaną mi ziemią
i krainą przyjaznych cieni.
Chciało się w nich zanurzać,
jak w samotność, gdy deszcz.
Ścigłe w spełnianiu myśli,
choć wtulone w milczenie,
trwały, skore do wypraw,
Szlakiem tajemnych ksiąg.
REF.
Biblioteki dzieciństwa,
świętych wzruszeń przybytki,
z wami pierwsze spełnienia
i wyprawy po kres
Tam pozostać, wciąż szukać,
smaku prawd zapisanych,
kiedyś smętnie wyszeptać:
,, Gdzieście dzieciństwa dni?”
Były szczytem dla śmiałków,
labiryntem tajemnym,
w każdej uśpionej książce
czaił się dobry duch.
Śpieszne w dzieleniu dobra,
choć wytrwałe w milczeniu,
w lot spełniały pragnienia,
bym zapukał w ich drzwi.
Komentarze (2)
Świetny wiersz, bardzo mi się podoba. Wciąż się dziwię, że nie chcesz się zalogować i utrwalić swoich tekstów, by nie ginęły w tłumie. Ten przypomniał mi o tych czasach, kiedy czytałam niemalże bez przerwy, jest przeuroczy i bardzo dobrze napisany. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania