Biedactwa↔Dekaos Dondi
Jezus Maria! Kość!
Druga kość.
Trzecia kość.
Któraś kość.
Wielka kupa starych gnatów.
Małe.
Duże.
Średnie.
Pokręcone.
Durszlaki.
Prawie jak u mnie.
- Czemu ten dinozaur taki wychudzony, wynędzniały. To ma być Tyrano… coś tam? Nawet mój stary jest grubszy.
- Ależ mamo. To tylko…
- Nie ujadaj córko. Ujrzałam przyczynę wyginięcia, tych biednych stworzeń.
- Mówią, że przez kamień. Zleciał z nieba, miażdżąc im członki.
- W dupie kamień był. Może jedynie ten, który spadł przemądrzałym na mózgi. Dlatego wciskają nierozumnym, naukowe bzdety.
- To z jakiej przyczyny wyginęły, skoroś taka rozumna… mamusiu?
- Wystarczy na nie sojrzeć, dziecko. Z głodu.
Komentarze (14)
Ale czyja? Nie wiem! Nie cierpię nie wiedzieć!
Znajomy szyk zdań, a w cholerę nie wiem kto?
Pozdrowionka dla Autora
"Przypomnę strasznie dawne czasy. To wtedy, kiedy jeszcze dinozaury były, a ludzie nie mieli żadnych strzelb, nie mieli żadnej broni nowoczesnej, która pozwoliłaby je zabić. Wie Pani co robili? - zwróciła się do dziennikarki. - Rzucali kamieniami w tego dinozaura - dodała Kopacz. - I wiadomo, że od jednego rzucenia tym kamieniem na pewno nie padł. Ale jeśli przez miesiąc, dwa miesiące, rzucali tymi kamieniami, to go na tyle osłabili, że mogli go pokonać. Więc presja ma sens - kontynuowała swój wywód wiceszefowa PO.".
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania