Bieg ku nicości cz.1
Biegnę
Słychać tylko mój prawie agonalny oddech
Tylko ciemność mnie otula wokoło
Jest niczym fala powoli pochłaniająca wszystko
Biegnę
Wbiegam w ścieżkę
Słyszę ciężkie kroki za sobą
Jest coraz bliżej
Żyły uwydatniają się
Organizm woła o potrzebne mu powietrze
Zaczynam się dusić samym sobą
Jest tuż przede mną
Powoli oplata moje ciało i myśli
Infekuje je
Wszystko staje się szare i puste
Wszystkie moje wspomnienia szarzeją
Zostaję zamknięty w klatce bezsensu
Zamykam oczy i czekam
On odchodzi ze śmiechem na ustach
Czy to był koszmar, czy jawa?
Budzę się zlany potem
Na zielonej polanie
Nagle dostrzegam go
Wszystko za nim staje się ciemne i puste
Wygląda jak ja
Tyle że to nie ja
To ten który nawiedza ludzkie dusze
Niszczy je od środka
A następnie porzuca
Na śmierć
Walka z nim jest niemożliwa
Odbiera on wszystkie siły wpierw
A później ducha twego niszczy
I myślenie plącze
C.D.N
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania