Biegnę przed siebie.
W każdej minucie kolejnej,
biorą łapczywy oddech,
uciekam przed siebie.
Szukam schronienia w oddali,
od tłumu bez kresu złej fali.
Próbuję nie odwracać wzroku,
przed siebie biec przy Twoim boku.
Nie chcę zbaczać z drogi przez nas wybranej,
chcę uciec z Tobą jak najdalej w otchłani.
Komentarze (2)
To ucieknij,bo ten wiersz jest do kitu
Nie Tobie akurat, go oceniać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania