biesiada
śmiech tryska zdrowiem
czyż nie
powiadają
uzurpując sobie władzę nad
przekonaniem
zacierając ślady rozsądku
bezgraniczność
rechotu chochoła
pełnogębowe rozdziawione echo
podlicza procenty wylewności
weseli kompani radością raczą się
co noc
a w ciemności wśród nich
bies siada
równie ucieszony
tylko po cichu
czysty zysk
Komentarze (24)
2. dlaczego w samotności?
3. wiele można; słowo kluczowe: umiar
2. bez radości bardziej z pietyzmem wygląda
3. jak ktoś lubi bezmiar to po co ma sobie żałować?
1. a jednak obchodzi
2. nie
3. po to, by nie słyszeć za sobą: e! pacjent!
2. duchowni widzą to inaczej
3. po co słuchać
1. to nie wścibskość; jeśli ktoś mówi głośno, to nawet nie słuchanie, a słyszenie
2. być może; nie znam wszystkich
3. fakt, człowiek zawsze ma wybór, swój własny
2. to chyba zaleta
3. tak niektórzy twierdzą
1 ...
2 nie zgodzę się; wiele mądrych głów wśród nich
3 nigdy nie można zakładać stu procent a więc: tak
to pytanie z typu zwyczajnych? czy pkt 1?
Brzmi swobodniej a pachnie punktem 1
Odpowiedź będzie mniej lub bardziej pedagogiczna - tak chcesz ją uzyskać? :)
Niczego przeciw owej miłości nie czynię :)
"wyczuwam podstęp" - to jest nas dwoje
"Odpowiedź powinna być podyktowana logiką serca" - przynęta ale nie zadziała.
I tu stawiam kropkę.
w tej łamigłówce, moim zdaniem (bo lubię tak to nazywać), większą wagę mają dwa słowa kluczowe niż sama wersologia.
Jest! Różnica między śmiechem naturalnym a pustym — pierwszemu towarzyszy zazwyczaj ogromny słowotok, nad którym nie da się panować, ale tylko wtedy, gdy mowa o podobnym poczuciu humoru podczas trwającej relacji (biesiady).
Jednak gdy dochodzi do tego śmiech pusty, zaczyna się kontrola, a nawet rewidowanie kogoś.
Taka jest moja interpretacja, po kilkukrotnym czytaniu -:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania