bigoteria

obnażone wieki i schody

śnią w mroku o murach i kratach

dla Adama lub Ewy oddzielnie wspólnych

albo bohaterów kreskówek miedzy strunami

teraźniejszość buduje czas do wczoraj

płonnie wbity w stare drewno

świt i zmierzch rozchodzą się jak usta

bez słów i bez wilgoci

przez lustra uderzone brakiem światła

 

nie będzie gwiazd

zbyt ciemno na noc

całun pochłonie każdą przestrzeń

 

zostaną tylko

wyrwane paznokcie na podłodze

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • indri 05.02.2020
    Bełkot.
  • betti 05.02.2020
    Apokalipsa wg jj... xd
  • Miron 05.02.2020
    A o co chodzi ?Z sensem trza pisać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania