Bilet w metrze
Jeszcze trzy stacje... Tylko trzy. Dam radę. Akurat teraz musiał mi gdzieś wypaść bilet. Niemożliwe, żeby padło na mnie. Pewnie w ogóle dziś nie przyjdą. Cały przedział zajęty, raczej nie ma szans, żeby wybrali mnie.
- Stacja piąta. Astoria. - Odezwał się zimny głos.
Drzwi się rozsunęły, trochę ludzi wyszło, trochę weszło. Jeszcze chwila. Dobrze, drzwi się zamknęły. Bezpieczny. Metro ruszyło. Zacząłem patrzeć w szybę. Jeszcze dwie stacje... Wszyscy wyglądają normalnie, nikt się nie denerwuje. Na pewno każdy ma bilet oprócz mnie. Niby zwykły kawałek papieru, ale wszyscy korzystający z usług metra, są od niego uzależnieni. Z rozmyślań wyciągnął mnie komunikat.
- Stacja szósta. Blaha luizja ter.
Chwila napięcia. Dziadek stojący obok drzwi, opuścił nasze grono. Po raz kolejny odetchnąłem z ulgą. Jedna stacja. Drzwi zamknęły się i metro pojechało dalej. Wygrałem.
- Stacja siódma. Keleti palyaudvar.
Bingo. Drzwi rozsunęły się. Nikt nie wysiada, nikt nie wsiada. Kanarów brak. Rozejrzałem się jeszcze, wstałem szybko i wyszedłem na peron. Po chwili metro odjechało. Poczekałem chwilę, zamknąłem oczy i pomyślałem. O wszystkim. Stałem tam jakiś czas, gdy nagle usłyszałem, że ktoś do mnie mówi. Zbladłem na twarzy.
- Dzień dobry. Czy mogę zobaczyć pański bilet?
Komentarze (21)
Myślniki się popsuły, i nie idzie tego poprawić. Sorry
Przyznam ciekawe. To jest część jakiegoś opowiadania? 5
Nie, tako sobie napisałem.
Oczywiście dzięki
- Stacja szósta. Blaha Lujza tér.
Węgierski to bardzo trudny język:-)
Oj taak
Fajnie mi się to czytało. Napięcie było. Zostawiam 5 :)
Dzięki wielkie
Przyjemnie się czytało, i to napięcie. Już na końcu myślałam, że kanarów nie będzie :) 5
Dziękuję
Ciekawie opisana sytuacja z codziennego życia. Do końca trzyma w napięciu. Dobrze przedstawione odczucia pasażera. Tak jak pisali inni, przyjemnie się czyta — krótkie, a interesujące. 5
Dzięki. To ja chyba przeczytam twój tekst, ale później.
Ten tekst jest chyba najlepszy jaki czytałam (z Twoich w sensie). Taki niby błahy temat, a jednak napięcie fajnie zbudowałeś. Błędów też jakichś rażących nie było, ale w sumie jakby były to i tak napisałabym je dopiero na kompie. Tym razem zostawiam 5. W ogóle jak Ci idzie kontynuacja człowieka o ponurej twarzy?
Dzięki, jak można zobaczyć, ostatnio skupiłem się na pojedynczych opowiadaniach niżeli na seriach. Jutro zaczynam, jednakże mój pomysł wydaję mi się zniszczyć lekko historię.
Zagościłem u ciebie w obserwowanych :) Jak miło mi się zrobiło.
Joker miałam już Cię wcześniej dodać i widzisz zapomniałam. Czekam na kontynuację. Zobaczymy czy zniszczy czy nie.
Ogólnie to nawet skontaktowałem się z Eddiem na e-mailu, znalazłem na jego innej opowieści i tak właściwie to kontynuuje jego pomysł z lekkim doborem swojego.
Syf
Ale pech :( Fajnie opisana sytuacja :) Tak, malutka karteczka, skrawek papieru, a tyle nerwów może przysporzyć, 5 :)
O kurcze, ładne. Czytałam sobie, czytałam i zastanawiałam się, co Ty właściwie chcesz opisać? Stres, jaki towarzyszy temu, że nie masz biletu? W porządku, ale ile można o tym pisać? A gdzie coś, co by się wyróżniało? gdzie coś, co by dawało kopa temu tekstowi? no bo wszyscy wiedzą, że nieposiadanie biletu jest stresujące, No i proszę. 5 masz ode mnie za to miłe zaskoczenie i za uśmiech, który wywołał u mnie Twój tekst :)
Cieszę się :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania