Perfekcja warsztatowa w onirycznym świecie przedstawionym. Racjonalizować przesłanie, czy poprzestać na kontemplacji obrazów, klimatu epoki, która odeszła? Wahanie, bo można interpretacją sugerowanej w tekście podświadomości, strywializować Twoje cudeńko :)
Uciekając od sacrum, powiem że obserwowany bohater z przeszłości, szanuje kobietę w rodzącej się epoce emancypacji, bo nie zniewoli jej siłą. I ona jest mu wdzięczna za deklarowane ciepło bezpieczeństwa. Billy to pozytywny samiec, dający sobie jedynie prawo terminu odejścia i niezaspokojenia, Czyli, chce panowania nad jej czasem i niczego więcej. Na marginesie, Holiday, ta znana, była kobietą. Mniejsza, nie wkręcasz chyba wątku lesbijskiego, mam nadzieję.
Nie bez powodu ta miniatura pojawia się 8 marca :)
Pozdro.
5!
Dziękuję Garść. Nie czuję się perfekcyjny warsztatowo, tylko próbuję nadać formie odpowiedni kształt. Nadal szukam dróg, którymi prowadzić moje teksty. Lubię malować obrazy, które ocierają się o cień zrozumienia. Kiedy zaczynamy w pełni rozumieć świat, to traci on swoje piękno. Tajemnica jest najbardziej pociągająca.
Myślę, że Billy jest samcem, którego można pragnąć. Nie jest słodkim papciem z bukietem tulipanów i przepraszającym uśmiechem dla swojej "księżniczki". Kobiecość jest twórcza, pierwiastek męski to siła niszcząca - na tym polega równowaga energii.
Billy to imię męskie. Wokalistka Holiday, o której myślisz, miła na imię Billie. Trochę zamierzona zbieżność imion, bo piosenki Billie Holiday pasują mi do klimatu tej miniatury. Holiday Inn to także nazwa hotelu. Jak najbardziej w klimacie.
Dziękówa i pozdrówa ;)
Piękny klimat i nastrój. Myślałem jednak, że po słowach: "Nigdy się we mnie nie zakochasz. Odejdę, kiedy będę chciał. Nic ode mnie nie dostaniesz" spodziewałem się czegoś innego. Sądziłem że będzie raczej rozczarowanie.
Co wiemy o kobietach Sokratesie? Tylko tyle, że są nieprzewidywalne. Dlatego taki niespodziewany koniec. Weź jednak pod uwagę, że to ona była górą. Była jak kot bawiący się z myszką.
Ona doskonale widzi siłę jego pragnienia.
Nie musi nawet patrzeć mu w oczy.
Czuje swoją przewagę i z chłodną obojętnością kontempluje scenę.
Komentarze (8)
Uciekając od sacrum, powiem że obserwowany bohater z przeszłości, szanuje kobietę w rodzącej się epoce emancypacji, bo nie zniewoli jej siłą. I ona jest mu wdzięczna za deklarowane ciepło bezpieczeństwa. Billy to pozytywny samiec, dający sobie jedynie prawo terminu odejścia i niezaspokojenia, Czyli, chce panowania nad jej czasem i niczego więcej. Na marginesie, Holiday, ta znana, była kobietą. Mniejsza, nie wkręcasz chyba wątku lesbijskiego, mam nadzieję.
Nie bez powodu ta miniatura pojawia się 8 marca :)
Pozdro.
5!
Myślę, że Billy jest samcem, którego można pragnąć. Nie jest słodkim papciem z bukietem tulipanów i przepraszającym uśmiechem dla swojej "księżniczki". Kobiecość jest twórcza, pierwiastek męski to siła niszcząca - na tym polega równowaga energii.
Billy to imię męskie. Wokalistka Holiday, o której myślisz, miła na imię Billie. Trochę zamierzona zbieżność imion, bo piosenki Billie Holiday pasują mi do klimatu tej miniatury. Holiday Inn to także nazwa hotelu. Jak najbardziej w klimacie.
Dziękówa i pozdrówa ;)
Dzięki za wyjaśnienie.
Miłego dnia albo nocy, bo chyba mieszkasz o wiele dalej.
Ona doskonale widzi siłę jego pragnienia.
Nie musi nawet patrzeć mu w oczy.
Czuje swoją przewagę i z chłodną obojętnością kontempluje scenę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania