Bimbam sobie

Chmury zawisły leniwie niczym dym ogromnej lokomotywy i za nic mają pośpiech, z jakim świat mknie do przodu. Słońce i niemilknące w głowie świerszcze nastroiły mnie pozytywnie. Zostawiam za sobą to, co wczorajsze, już niepotrzebne. Oddając się w posiadanie chmurom, czuję, że wszelkie szaleństwo jest poza mną. Cieszy każda minuta, przebimbana, bezpowrotnie stracona.

 

Najbardziej cieszą poranki, które są jak modlitwa do dobrego Boga. Brak pytań i wątpliwości. Jesień jak złota myśl zaprasza do niespiesznych obserwacji. Leżak i koc. Z wnętrza domu ktoś śpiewa, by cieszyć się każdym dniem. Zwłaszcza gdy słońce, błękit jak puchowa kołdra i brak przymusu życia.

 

Ponad sosnowy las wystrzeliły czupryny brzóz. A jeszcze wczoraj ich tu nie było.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • vacia 7 godz. temu

    Poranki są piękne, cisza i spokój.

  • Andrzej B. 5 godz. temu

    Poranki pomiędzy jawą, a snem. Czas, gdy nadal wydaje się nam, że potrafimy latać.

  • Marabut 7 godz. temu

    Nastrojowe..
    Bardzo...
    ☀️☀️☀️☀️☀️

  • Andrzej B. 5 godz. temu

    Tekst jest afirmacją. Pisanie o sobie takim, jakim chciałoby się widzieć. To zaklęcie zmieniające szarą rzeczywistość w rajski ogród.

  • Aeliora 7 godz. temu

    Ale super 😍jakbym przeniosła się w las do domku na taras :)

  • Andrzej B. 5 godz. temu

    Wszystko się zgadza. Zapraszam częściej na kawę i sernik. Będziemy podglądać wiewiórki ;)

  • Aeliora 4 godz. temu

    Andrzej B. Ooo wiewiórki są slodziaszne

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania