Bing(owanie)
Miałeś bardzo długi i ciężki dzień.
Tym razem wziąłeś pół opakowania
soli do kąpieli. Niestety nie zmywają zakorzenionego
brudu, dlatego do dziś żartujesz, gdy czujesz się
niekomfortowo. Masz wrażenie, że nawet kiedy
śpisz wszystko na ciebie patrzy. Zdałeś sobie sprawę,
że przecież możesz spać z otwartymi oczami.
Cóż za paradoks.
Zmęczenie i nieudane próby
– mój boże ten plecak nie ma spadochronu –
a i tak wciąż skaczesz. Grasz z sobą w papier kamień i nożyce
wiedząc, że wygrasz i to ty będziesz musiał
kazać wypierdalać tej dziwce, która nauczyła,
że jedyną odpowiedzią na „kocham cię” jest
„jasna cholera”, miłość jest trudna, uzależniająca.
Patrzysz w swoje odbicie
niezły kamuflaż, bo przez chwilę
prawie się nie widziałeś.
Może byś tak stłumił emocje nawet jeśli
miałbyś być nieszczęśliwy na zawsze?
Zakopał?
Utopił?
Odpowiadasz:
– Jasne, gdzie?
Pamięci Chandlera Binga
Komentarze (4)
Jakby posiedzieć przy tym, dopracować... coś wyrzucić, coś zaakcentować, byłby dobry wiersz
postaram się nad tym przysiąść, dziękuję
Pierwotnie miało to formę prozy poetyckiej, ale wydawało mi się, że forma wiersza będzie lepsza (?) … nie wiem czy słusznie
Nie oglądam takich filmów, to nie łapię kontekstu, poza tym mię siem widzi na plus.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania