Bistro.👤
Siedzę przy kawie w Bistro.
Przeglądam wiadomości,
bez zainteresowania.
Nagle, czuję ogarniające
mnie napięcie, niepokój,
dziwnie się czuję.
Zaczynam obserwować
otoczenie.
Moją uwagę zwraca
niedaleki stolik przy
którym siedzi, samotna
kobieta.
Dziwne uczucie narasta.
Ubrana w czarne obcisłe
spodnie szary sweter.
Płaszcz na oparciu krzesła.
Dojrzała, dobrze zbudowana,
robi wrażenie wysportowanej.
Ciągle do niej wracam .
Nieodparcie mnie przyciąga.
Zaczynam mieć skurcze.
Niespodziewanie nasze
oczy się sprzęgaja.
Patrzy przeciągle, nie
odwracając wzroku.
Nie mogę już na Nią patrzeć!
Przewracam na plecy.
Łapczywie zdzierak ubranie.
Dopadam piersi, są bez
stanika, dech zapierają .
Twarde sutki dostępu bronią.
Chłodne, pachnące,
kuszą, pieść i całuj.
Jedna o pardon prosiła,
by w ustach zuchwale
się prężyc.
Jest jak slodka malina,
nie daje się zjeść,
drażni się ze mną,
uparcie powstając.
Podsuwasz mi piersi,
ugniatam jak ciasto
w dzieży.
Jęczysz rozkosznie,
prężąc się radośnie.
Szaleję nieprzytomny.
W ustach szukam języka,
by wyssać wszystko,
co masz w Sobie.
Dysząc, parzysz jak lawa.
Wnikam głęboko, niczym
dziryt wojownika.
Zamykasz oczy, bo
Nieba, nie da się zobaczyć.
Rozwarta jak drzewo,
piorunem rozdarte,
drżysz cała.
Kropelki potu na skórze
lsniace, ścieram,
twarz tuląc.
W ustach mam paluszek,
sprośnie figlujacy.
Serce prawie mi staje.
Spięty udami jestem,
jak przyspawany.
Bezwolny, odpływam,
czując ciało drżące.
Jesteś moja!
To wszystko mi się śniło.
Ja muszę do .....
psychoanalityka ?
Co, powiesz?
Myslę, że TO na Ciebie,
dopiero czeka!
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania