Bitwa
Kolejny dzień i kolejna bitwa
Kolejne myśli i kolejny brak sił
Trzymam się jak zeszyt na nitce
Z którego ktoś chciał urwać kartki
Szkoda tylko, że na tej bitwie jestem sam
Nikt o tym nie wie
No… może kilka osób
Ale one nie rozumieją, przez co przechodzę
Na tę bitwę wychodzę znowu sam
Trochę jak Dawid przeciw Goliatowi
Tylko bez procy i kamienia
Goły
Z samym bólem
I pustymi rękami
Straszne są te bitwy
Niby już jestem o krok od zwycięstwa
Ale zawsze coś pokrzyżuje plany
O, ostateczna bitwo…
Kiedy w końcu przyjdziesz?
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania