BlackBolt

Skarbie jestem blackboltem

Zabijam szeptem

Mój szpet wysadza głowy

Nie gadajmy o problemach póki nie staną się bombą

Póki nie uderzą nas jak w poniedziałkowy ranek jak w Hiroszimę bomba

Skończmy tydzień w milczeniu z antenką na głowie

Bo nawet osaczony darami mój jest najgorszy

Nie rozwiążę problemu póki nie użyjesz telepatycznych mocy

Nie powiem że kocham przed pierwszą czernią nocy

Choćbym skrywał ból pod maską

Twoje oczy pozostaną moją jedyną latarnią

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania