Błąd systemu roz.2
Nikodem wrócił do swojego domu aby nudzić się i udawać że ubiegła sytuacja z starszymi uczniami z szkoły nie miała miejsca, w międzyczasie chłopak postanowił czytać też książki i przeglądać telefon. Nikodem czekał aż coś się zmieni albo na to aż ktoś się nim zainteresuje.
Nagle do pokoju Nikodema wchodzi matka chłopca trzymając fioletowy plastikowy kosz na brudne ubrania gdy ten był o krok od zrobienia... "Wiadomo czego" matka patrzy od góry do dołu a raczej od prawej do lewej lub od stóp do głowy i marszczy jedną brew.
- kochanie znajdź sobie dziewczynę, proszę.
Nikodem czerwieni się jak wściekły i przewraca oczami ironicznie.
- Jesteś w idealnym momencie wiesz?
- Masz tu jakieś brudy?
Nikodem zakłada spodnie pod kołdrą odrzucając ją na bok i wyłączając film w telefonie po czym wstaje i zaczyna zdejmować ubrania z krzesła wyglądającego jak jego prywatna garderoba i podaje je matce która wkłada je do kosza.
- Nawet nie pytam co tutaj robią moje majtki.
Nikodem patrzy na krzesło następnie na majtki jego matki na samym środku i wygląda jakby miał zapaść się pod ziemię "cholera to pewnie Bożena" - myśli chłopak. Bożena to 2-letnia młodsza siostra Nikodema ma dłuższe złote włosy jak Róża pogodną twarz i tłuste ciałko niemowlaka.
- Z ręką na sercu mówię ci że to była Bożena albo ciotka prawie codziennie tu przychodzi i mogła je tu zostawić.
Matka przybiera wyraz dezaprobaty zabiera swoją bieliznę i wychodzi z pokoju nie zważając na pozostałe ubrania a Nikodem mówi sobie w myślach że musi lepiej strzec swojego terytorium.
Kolacja rodzinna Nikodem patrzy na Bożenę wzrokiem jakby ta rozpętała drugą wojnę światową lub była przyczyną faszyzmu tymczasem Bożena podkrada Róży ziemniaki z talerza i zjada je z uśmiechem od ucha do ucha tymczasem Róża wypytuje rodziców o każdą możliwą rzeczy i zaczyna każdy dostępny temat. Po jakimś czasie ojciec rodziny widocznie dowiedział się o braku jakichkolwiek kontaktów syna z znajomymi pyta chłopca.
- Masz no tam jakiś kolegów? Zaproś ich no czasem na nockę jak Róża.
Nikodem patrzy na talerz błagając aby ten przekazał mu gotową odpowiedź ojcu.
- Na razie wolę odpocząć w samotności.
- "Samotności"? - pyta Mama -
- To mnie uspokaja, nie mam 50 lat żeby przejmować się czy będę bezdzietny.
Róża oczywiście musi spytać.
- Co oznacza "bezdzietny"?
- Osoba która nie ma dzieci skarbie. - odpowiada mama -
- To Niko ma dzieci? - pyta Róża -
- Nie ma nawet dziewczyny. - dopisuje tata -
Nikodem wstaje już lekko oburzony.
- Najadłem się, idę na dwór.
Nikodem nie zjadł mizerii co było bardzo dziwne bo zwykle jest "ogórko-żercą".
- Kochanie wiemy o tym, że nie masz za bardzo z kim się komunikować nawet przez telefon. - mówi mama -
- Rozmawiam z Emilią przecież. - mówi Nikodem w pośpiechu zakładając buty -
- Mówiliśmy ci już chyba że twoja kuzynka nie może być twoją dziewczyną.
Nikodem przewraca oczami lekko się rumieniąc.
- Przecież to moja przyrodnia kuzynka, a poza tym Einstein chciał się pobrać ze swoją biologiczną kuzynką co raczej nie wywołało takiej kontrowersji jak to że ja lubię moją.
Nikodem wychodzi z domu zakładając luźno bluzę. Idąc chodnikiem Nikodem zauważył Laurę dziewczynę o rok starszą blondynka obiekt zauroczeń w szkole chodzi do klasy sportowej Judo a raczej chodziła bo tego lata skończyła podstawówkę. Chłopak podchodzi do Laury która ma nos w telefonie siedząc na kamiennych schodach przed swoim domem jakim jest kamienica, znają się, kiedy Nikodem był młodszy bawił się z Laurą na podwórku. Nikodem podchodzi z wymuszonym uśmiechem.
- Siemasz! Długo się nie widzieliśmy.
Laura spogląda Nikodema widocznie nie uradowana jego obecnością, ale też nie zgorszona.
- Taaa cześć. - mówi dziewczyna ponownie spoglądając w telefon -
- Co u ciebie? Jedziesz gdzieś w te wakacje? I może wyłącz telefon? Rozmawiasz ze mną jakby co.
- Nie rozmawiam z tobą to ty zawracasz mi dupę.
Uśmiech Nikodema blednie i ten zrozumiał że Laura nie ma ochoty z nim rozmawiać i postanawia zażartować odwracając się od Laury.
- No to mam co zawracać.
- Co ty powiedziałeś? - pyta z lekkim piskiem dziewczyna podnosząc wzrok -
- Nic...
Pomiędzy dwójka nastolatków dochodzi do kłótni a Nikodem wraca do domu zawstydzony i zaczerwieniony najbardziej czerwony jednak jest jego lewy policzek po tym jak Laura postanowiła przejść podczas rozmowy do ofensywy.
- Z ludźmi jednak nie da się gadać. - myśli Nikodem -
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania