błąd w materiale
najprostszym ściegiem szyje dni
żeby nie blakły od słońca
zostawia na lewej stronie
okruchy i kłaczki ślady szminki
plamy z rozlanej kawy
prawa zawsze gotowa
na specjalne okazje
na wypadek gdyby ktoś chciał
pogłaskać pod włos
kilka niepotrzebnych słów
błąd w materiale
tak przyłapana spłonęłaby rumieńcem
wstydu uczono ją od dziecka
tego nie rób
tamtego nie mów
tam się nie dotykaj
życie zna od podszewki
poszewka jest zimna i śliska
jak dłonie spowiednika
przylega do ciała więżąc krzyk
pomiędzy dwoma ciałami
jest próżnia
tam go szukaj
Komentarze (1)
W pierwszej chwili połknąłem wiersz i zdominowała go w odbiorze ostatnia strofa wraz z pointą. Konieczność poszukiwania "krzyku w próżni". Tak bardzo wiem co to znaczy... ale po powtórce utknąłem na "błędzie w materiale" i już z niego nie potrafię wyjść.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania