"Błąd w systemie"
Dziś czwarty Lipiec dzień w którym wszyscy w szczególności nastolatki powinni cieszyć się wolnością wakacji: siedzieć w domu, grać w gry, chodzić na imprezy, pić alkohol, brać używki i uprawiać seks. Jednym słowem: WAKACJE. Niestety nie każdy ma tyle szczęścia w kontaktach ze społeczeństwem w szczególności jedna osoba która nie umie. A raczej nie chce rozmawiać z innymi Nikodem. Bowiem Nikodem nieszczególnie martwi się tym kogo zna i czy w ogóle kogoś zna, dziś dzień letni, bez szkoły bez pracy 14-letni Nikodem siedzi na sofie w domu i próbuje udawać, że jego siostra nie istnieje. Sofa jest czerwona z złotymi ozdobienia mi i drewnianymi elementami, Siostra, ta bardziej żywa o złotych włosach w kucyk, błękitno-mglistych oczach i lekko zgarbionej sylwetce, jest jak automat który wypluwa z siebie sto pytań na minutę a jej 11-letni mózg wymyśla najdziwniejsze pytania jakie są możliwe.
- Czy jak włączę internet to będzie mi się kończyć internet?
- Tak. - odpowiada -
- A jak myślisz jaka jest najgorsza stajnia?
- Nie wiem.
- czemu słońce nie jest niebieskie?
- bo synteza jonowa wewnątrz jądra słońca nie jest tak silna aby słońce stało się tak ciepłe by było niebieskie... Chyba.
Niebieskie okulary na nosie siostry praktycznie podskakiwały bo Róża, czyli siostra Nikodema, nie chciała zamknąć buzi nawet na 10 sekund. Nagle jednak siostra zadaje pytanie które wprawia chłopaka w osłupienie.
- A chciałbyś mieć dziewczynę?
Zielone oczy Nikodema otwierają się a jego postawa jak i wyraz twarzy na pewien moment wyrażają zmieszanie ale po chwili chłopak znów przybiera swoją nonszalancką spokojną postawę i mimikę która nie zmienia się w ogóle.
- Za dużo gadasz.
Nikodem wstaje i kieruje się w stronę kuchni gdzie znajduje się jego matka w trakcie słuchania audiobook'a oraz robienia nam śniadania stoi ubrana w dresy jej brązowe włosy spięte w kok wyglądają jakby miały zaraz się rozpaść na gumce która jest starsza niż sam Nikodem oraz giętkiej sylwetce w przeciwieństwie do siostry.
- Pomóc ci z czymś? - pyta chłopak -
- Nie nie, nie trzeba. - mówi matka z swoim przesłodzonym akcentem -
Nikodem wchodzi do swojego pokoju na podłodze znajduje się plecak oraz worek od wuefu które leżą tu od zakończenia roku szkolnego.
- chyba powinienem to podnieść, ale później.
Nikodem patrzy w swoje kontakty w telefonie wszystkie osoby których zapytał się o wakacje albo nazwały go "zboczeńcem" albo w ogóle nie odpisały, "no oczywiście" - pomyślał sobie Nikodem.
Tego dnia Nikodem postanawia udać się na spacer wokół osiedla ubiera się w krótkie szare spodenki jeansowe i czarny t-shirt z jakąś postacią z Anime. Idąc chodnikiem Nikodem przechodząc obok piekarni i budki z lodami zauważył grupkę starszych znajomych ze szkoły postanowił uśmiechnąć się i pomachać ale większość dziewczyn przyjęła wyraz obrzydzenia na twarzy a druga część po prostu pokazała mu środkowy palec a chłopaki oni zaczęli się śmiać. Nikodem znów przybrał nonszalancką postawę i swój typowy pozbawiony emocji wyraz twarzy i ruszył przed siebie mrucząc pod nosem.
- Co za szmaty.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania