Blanka

Dawno , dawno temu żyła sobie mała dziewczynka o imieniu Mela. Miała ona 13 lat i bardzo lubiła pomagać innym. Żyła w pięknym miasteczku o nazwie Nowa Polana . Najbardziej na świecie kochała swoją ciocie Blankę . Niestety była ona bardzo schorowana i mieszkała na samym końcu Nowej Polany. Mama Meli codziennie chodziła pomagać cioci lecz tego dnia wypadło jej coś ważnego i nie mogła się u niej pojawić . Poprosiła więc swoją córkę , aby poszła pomóc Blance . Melania ucieszyła się tym faktem , lecz mamusia ostrzegała ją przed złymi zwierzętami i wścibskimi ludźmi . Matula kazała dziewczynce wsiąść ze sobą jej pieska Plutona oraz maść na krosty cioci .

Następnego dnia Mela spakowała do swego plecaczka maść , kanapki cieplutki kocyk oraz jej ukochanego pajacyka Miłosza. Radosna wyruszyła do cioci. . Melcia szła podśpiewując sobie piosenka która mówiła którędy dojść do domku cioci :

Opuściłam już swój dom.

Teraz mijam złoty dąb,

Gdy zobaczę łąkę złą,

Wtedy mijam ją ,

A następnie idę gdzie ,

Gdzie rośnie polny bez ,

Dalej przez Koszmarny Las ,

I już dziś ,

odwiedzę was.

Dziewczynka zatrzymała się na postój pod złotym dębem wyjęła z koszyczka kocyk , usiadła na nim i zaczęła jeść kanapki. Pluton biegał dookoła jej i szczęśliwie merdał ogonem. Gdy Mela już zjadła wyruszyła dalej. Piesek zaczął szczekać ponieważ zobaczył złą łąkę .Legendy mówiły , że kto na nią wszedł ten już nie wyszedł .Melka ominęła ją i zaczęła śpiewać dalej . Gdy doszła do polany na której rósł bez zatrzymała się i zerwa sobie troszkę kwiatków i poszła naprzód . Nadeszła chwile gdy zbliżyła się do Koszmarnego Lasu . Wyjęła z plecak Miłoszka przytuliła się do niego , a następnie pogłaskała Plutona i weszła do Lasu . Zrobiło się ponuro . Nagle Pluton zaczął szczekać. Dziewczynka odwróciła się za siebie i ku jej zdziwieniu zobaczyła jakiegoś mężczyzne

-Mała czekaj. Jestem Markus-odezwał się ponurym głosem- dokąd idziesz ?

-Nie moge powiedzieć-wyszeptała- musze już iść dowidzenia

-Musisz mi pomóc ! - krzyknął

-W czym ? - mówiła przestraszona

-Nie wiem jak stąd wyjść- powiedział

-Mama mówiła..- zaczęła mówić ale mężczyzna jej przerwał

- Tak wiem że nie możesz rozmawiać z dorosłymi - dokończył za nią - widuje ją tu codziennie i śledzą ją lecz zawsze musi mi uciec

- Już naprawdę musze iść - zaczeła się bać

- Wyprowadź mnie stąd ale cie zabije- groził jej

Dziewczynka nie wiedziała co robić

- Uciekaj Pluton ... Uciekaj - wykrzyneła

- Stój !! - próbował zatrzymać dziewczyn

- Ratunku !! - wołała o pomoc - Pomocy!!

Mela uciekała ze wszystkich sił i nagle wybiegła z lasu zdyszana . Zaczęła się rozglądać gdzie jest mężczyzna jeg jednak już nie było .

- Uciekliśmy mu - ucieszyła się

Niespodziewanie zobaczyła domek cioci pobiegła do niego zapukała iii... nikogo nie ma .

Usłyszała krzyki to ciocia Blanka - usłyszała - Ciociu !!

Mela ujrzała , że okno jest otwarte . Okazło się , że to przez Markusa . Kłócił się z Blanką i zaczął ją dusić. Melania otworzyła drzwi i wpuściła do domu Plutona ten skoczył na chłopaka i uratował ciotke.

-Melu dziękuje - Odetchneła Blanke - Gdyby nie ty...

-Ciii... - uspokoiła

Markus zaczął uciekać Pluton gonił go lecz mężczyzna zdążył uciec do lasu.

Melka dała lekarstwa cioci i obie spędziły cały dzień razem opowiadając sobie ciekawe historyjki. W jednej z nich ciocia powiedziała ,że dom ten należał wcześniej do Markusa który jest jej bratem. Niestety Markus nieszczęśliwie zakochał się w mamie Meli lecz ta już miała męża a gdy on się o tym dowiedział rozpłakał się i uciekł do lasu z którego nie wyszedł aż do teraz.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • vilemo 28.05.2016
    Jakbym czytała "Czerwonego Kapturka" tylko w wersji unowocześnionej.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania