Błękit i burgund

Otworzyłem oczy i rozejrzałem się wokół siebie. Byłem w wielkiej marmurowej sali, wypełnionej ludźmi w arystokratycznych strojach. Po chwili spostrzegłem że ich oczy świecą błękitnym światłem. Magowie pomyślałem, chociaż zaraz potem zrozumiałem że to Magokraci. Tak to byli oni, najpotężniejsi magowie o krwi tak błękitnej że nawet baron czy hrabia mógł się przy nich poczuć świniopasem. Nagle rozbrzmiała muzyka i wszyscy zaczęli tańczyć. Nie wiedzieć czemu postanowiłem dołączyć do nich i poprosiłem do tańca młodą blondynkę w burgundowej sukni. Tańczyliśmy przez wiele godzin. Bawiłem się wyśmienicie lecz nagle coś do mnie dotarło. Ostatni Magokraci zostali ścięci na początku rewolucji przemysłowej, byłem w sali pełnej martwych ludzi.

 

Obudziłem się zlany potem, chwyciłem budzik, leżący na stoliku po prawej stronie łóżka.

-Cholera jasna - warknąłem

Znowu zaspałem do roboty. Czasami już tak bywa pomyślałem. Rozejrzałem się po pokoju, w kącie leżał zakurzony plakat o treści „Kiedyś magia, dziś WĘGIEL”. Zebrałem się w sobie i krzyknąłem:

-Dzisiaj to zrobię, rzucę pracę barmana, pójdę do Akademii i zrobię karierę w przemyśle. Ubrałem się w najlepszy garnitur, a właściwie jedyny jaki miałem i pewnym krokiem ruszyłem ku drzwiom. Wychodząc z mieszkania powiedziałem sobie:

-Przyszłości oto ja nadchodzę

Pełen nadziei i energii zmierzałem w stronę Akademii. Od pięćdziesięciu lat była to najbardziej prestiżowa szkoła wyższa. Jej rola w rewolucji przemysłowej była niezastąpiona. To ona wykształciła elity które dzięki węglowi i przemysłowi obaliły dyktaturę Magokratów. Król i Wysoka Rada zostali ścięci za zbrodnie przeciwko proletariatowi. W przeciągu dwóch lat zabito trzy tysiące Magokratów a po pięciu latach wszyscy byli martwi. Budynek był zbudowany w stylu klasycystycznym, z pięknymi kolumnami kompozytowymi. Przed wejściem stał majestatyczny pomnik Marola Karksa a tuż obok mniejszy Eryderyka Fngelsa. Wszedłem do Akademii i ruszyłem do recepcji.

-Dzień dobry, chciałbym zapisać się do Akademii na kierunek technologii węglowej - powiedziałem

-Dzień dobry, zaraz dam panu formularz zgłoszeniowy - odpowiedziała recepcjonistka

Podała mi formularz a ja usiadłem przy stoliku i zacząłem go wypełniać. Nie był to nic szczególnego. Standardowy zestaw pytań, dane osobowe, zawód rodziców, czy mam zdolności magiczne, czy należę do partii. Wypełniłem i oddałem recepcjonistce.

-Dziękuje, odpowiedź zwrotną przyślemy panu pocztom w przeciągu trzydziestu dni roboczych.

Zadowolony wyszedłem i skierowałem się w stronę najbliższego baru by opić moją decyzję. Spotkałem tam starego znajomego i po kilku godzinach chwiejnym krokiem zmierzałem w stronę mojej ulicy. Z trudem przekręciłem klucz w zamku i padłem na łóżko nieprzytomny.

Rano wychodząc z budynku zobaczyłem jak dwójka anty-magów prowadzi skutego w kajdanach mojego sąsiada Jakuba. Koło mnie stał też inny sąsiad.

-Dzień dobry - powiedziałem

-Dobry - odpowiedział

-Dlaczego go aresztują ? - spytałem się

-Podobno używał wyższej magii

Miałem właśnie przytoczyć jakąś zasłyszaną historię o wyższej magii gdy nagle anty-magowie upadli na ziemię. Błękitny płomyki skakały po ich ciałach a Jakuba zniknął w niebieskiej mgle. Byłem potem w tej sprawie przesłuchiwany. Na szczęście nie przeszkodziło mi to w dostaniu się do Akademii. Pierwszy semestr zaczynał się lipcu więc miałem jeszcze dwa miesiące wakacji.

 

Pewnego dnia siedziałem na ławce w Parku im. Wodzów Rewolucji i podziwiałem pogodę. Za tydzień zaczynałem naukę w Akademii. Za pieniądze ze stypendium kupiłem mieszkanie w ładnej okolicy. Moje życie zmierzało ku dostatkowi i wygodzie. Wtedy poczułem coś dziwnego i błękitna fala energii przeszła przez park. Jezioro wyparowało, drzewa zmieniły się w pył . Leżałem półprzytomny na ziemi, nim umarłem zobaczyłem tylko postać w burgundowej sukni. Uznano mnie za ofiarę ataku terrorystycznego. Mojej rodzinie składał kondolencję sam Wiceprzewodniczący Partii, ale ja byłem szczęśliwy. Tańczyłem w marmurowej sali z niewiastą w burgundowej sukni, o blond włosach i z oczyma jarzącymi się błękitem. Takim samym błękitem który zmienił mnie w popiół.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania