Błękitne Pożegnanie

Na końcu świata

nie ma wybuchów,

tylko cisza,

która pachnie twoim szalikiem

i niedopitą herbatą z maliną.

 

Zostawiłam drzwi otwarte

jak serce —

niech wiatr przyjdzie,

może przywieje twój głos

z innej galaktyki.

 

W telewizorze migają wojny,

ale dla mnie

prawdziwa apokalipsa

była wtedy,

gdy zamknąłeś za sobą drzwi

bez pożegnania.

 

Włosy mi pachną deszczem,

usta — niczym.

Zbyt długo czekałam,

aż ktoś powie „wróć”

tak, jak ty potrafiłeś milczeć.

 

Miasto płonie za szkłem —

a ja wciąż siedzę na parapecie,

w nocnej koszuli,

co przypomina twoje dłonie.

 

Jeśli to jest koniec świata,

to niech będzie piękny:

z muzyką w tle,

z lampką wina

i ostatnim westchnieniem

twojego imienia.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • P.Mgieł 8 miesięcy temu
    Piękny koniec świata :D
  • piliery 8 miesięcy temu
    Innego końca świata nie będzie? Bardzo mi się wiersz spodobał.
  • zsrrknight 8 miesięcy temu
    o, to chyba jedno z lepszych twoich, tak mi się wydaje przynajmniej. Tak czy owak - dobry wiersz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania