Błękitny Księżyc
grudzień zsunął się po wosku
błękitem twego księżyca
dymnym płomieniem przeszłości
przeszłości? to pewnie fikcja
gęstniejące kałuże łez
sznurek w proch znikający
zamyka się pora roku
czas do końca schylający
płomień tańczy na ostatkach
zmiera przed końcem mu danym
niczym człowiek w samotni
przez życie będąc wypalanym
tysiącami gasną serca
jakby brakło w nich twej krwi
chociaż wiemy że uśmiech twój
zapuka znów do naszych drzwi
Komentarze (4)
Pod wrażeniem 5:)
dziękuję ♡
o o o, bardzo spoko konstrukcja rymowa i treść bardzo spoko. Twór wysokiej klasy i jakości. Znaczy, niektórych te niezbyt wyszukane rymy mogą boleć, ale mi całkiem tu pasują. Kwestia indywidualna i indywidualnie podoba mi się. Pozdro
słabe
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania