Blok siedemnastopiętrowy

Chcę wznieść się ponad ten blok

Siedemnastopiętrowy

 

Drabiną były niskie ogrodzenia

Orlim skrzydłem były dziecięce pióra

Liną było dziesięć worków rzemienia

Łańcuchem była metalowa rura

 

Wyrokiem stały się stare wspomnienia

Motyle - więźniami w ciasnych mundurach

Fraszką stały się dziecięce marzenia

Obozami pracy - jaskinie w górach

 

Diabeł bajkami buduje mi schody

Wściekła wrzucam go do brunatnej wody

Milczy, pełen zgrozy

Będę twoim diabłem

W centrum betonozy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Marabut 2 mies. temu

    Jeżeli chodzi o rymy, staraj się uciekać od tych gramatycznych. Szukaj wyrazów brzmiących podobnie, ale mających inne końcówki.
    Na przykład: śnieg — strzegł
    głowa — prowadź
    Unikaj: głowa — mowa
    tarka — barka
    itp.
    Takie mniej oczywiste rymy są ciekawsze i nie brzmią tak przewidywalnie.

  • ireneo 2 mies. temu

    Autorze, głowa do góry, nie jest źle. jak wygląda źle - tym gramatycznym przyjrzyj sie:
    "...przyg [łupie]
    ...cha [łupie]
    ...lat [ała]
    . ..skak [ała]
    ...s [łupie]"
    Taka ona cała, ta kalwaryjsko - częstochowska rymowanka.
    Jeśli trafisz na autora [na pewno on Marabut] z worem porad, to mu po prostu zripostuj - ja dla ciebie też radę mam - grafomanie od... grafomań się sam...

  • Marabut 2 mies. temu

    pokoleniu sobotniego bzykania

    Zasadnym zapytać,
    tu, gdzie morze litanii
    dlaczego nikt nie obchodzi
    dnia tych narodzin
     
    Choć nie warto.
    Wartko to nadejdzie dzień
    “odchodzin”, a ten już
    tęczowo ozniczowany.
     
    Nie odkręcę poczynań,
    których jestem ofiarą.
    Już się wylało,
    a sprawcy czekają
    tylko na pamięć
    taką czy byle jaką.
     
    Podobnie będzie ze mną,
    Też, najmniej pięć razy,
    powinienem zapytać
    tak wypada
    -chcesz się narodzić?
    To bym się... przedtem, nagadał.
     
    Niczego jeszcze nie ma co pytać
    byłaby czysta retoryka.
    Zygota nawet wody nie nabierze.
    Jezus Adama nie mógł
    pytać, bo był tylko
    jego urojoną sobotnią zachcianką.
    Jestem już na tyle upodmiotowiony
    doświadczeniem i wiedzą, że zapytany

    Ireneuszu!
    chcesz do wieczności?

    świadomie odpowiedziałbym

    ani się waż mnie tam wbzykać!
    I póki ten od
    “naprutych i naćpanych”
    nie zapyta,
    to słowem ręczę,
    że się w ogóle nie przekręcę.
     
    Tym, co im na sercu nakaz

    idźcie i mnóżcie się

    proponuję, aby poczynali
    w dzień boskiego poczęcia
    zlodziejskiej parki - w sobotę.
    Żaden, paciorkom i koronkom
    łykend dziś
    a robotnie rozkoszny dzień.
     
    —-- —
    Rozkoszy poczynania doznaje,
    podobnie jak człowiek,
    zwierzyna, także roślina.
    Zatem nie nakaz boży,
    a doznania z aktu “,tworzenia”
    napędza gatunki do mnożenie się.

  • Marabut 2 mies. temu

    „Zasadnym zapytać” — konstrukcja składniowo wadliwa. Poprawniej: „Zasadne jest zapytać” albo „Zasadnym byłoby zapytać”.
    „Też, najmniej pięć razy” — zbędny przecinek po „też”.
    „-chcesz się narodzić?” — błędny zapis dialogu. Powinno być: — Chcesz się narodzić?
    „To bym się... przedtem, nagadał.” — zbędny przecinek po „przedtem”.
    „Niczego jeszcze nie ma co pytać” — konstrukcja składniowo niepoprawna. Powinno być raczej: „Nie ma jeszcze kogo pytać”.
    „Ireneuszu! chcesz do wieczności?” — jeżeli jest to jedno zdanie, poprawniej: — Ireneuszu, chcesz do wieczności?
    „zlodziejskiej” — błąd ortograficzny. Powinno być: „złodziejskiej”.
    „aktu “,tworzenia”” — błędny zapis cudzysłowu i przecinka. Powinno być: „aktu «tworzenia»”.
    „doznania [...] napędza gatunki” — błąd gramatyczny. Podmiot jest w liczbie mnogiej, więc: „doznania [...] napędzają gatunki”.
    „do mnożenie się” — błąd gramatyczny. Powinno być: „do mnożenia się”.
    Czyli w tekście autora są nie tylko kwestie stylistyczne, ale również konkretne błędy ortograficzne, gramatyczne i interpunkcyjne.

  • Marabut 2 mies. temu

    dość charakterystyczny tekst Ireneo: prowokacyjny, antyreligijny, oparty na grze „narodziny – odchodziny – poczęcie – wbzykać”. Pod spodem jednak jest całkiem poważne pytanie: skoro nikt nie pyta człowieka, czy chce się narodzić, dlaczego miałby bezwarunkowo przyjmować narzuconą mu wizję życia i wieczności?
    Poetycko tekst jest nierówny. Ma kilka celnych pomysłów — szczególnie „dzień odchodzin”, „pokoleniu sobotniego bzykania” i finałowe „ani się waż mnie tam wbzykać!”, który dobrze domyka językową konwencję. Ale sporo miejsc jest przegadanych i składniowo poszarpanych. Momentami bardziej przypomina manifest albo komentarz publicystyczny rozpisany na wersy niż wiersz.
    Językowo natomiast jest tam sporo rzeczy do poprawienia. Na przykład: „Zasadnym zapytać” jest składniowo bardzo wątpliwe; „ozn iczowany” wygląda na literówkę lub neologizm wymagający wyjaśnienia; „Też, najmniej pięć razy” — przecinek po „Też” jest zbędny; „Niczego jeszcze nie ma co pytać” brzmi niepoprawnie składniowo; „do mnożenie się” powinno być „do mnożenia się”; „zlodziejskiej” → „złodziejskiej”; zapis „aktu “,tworzenia”” jest błędny typograficznie. Także dialogi z „Ireneuszu!” i „ani się waż…” wymagają uporządkowania znaków dialogowych.
    Jeżeli patrzymy przez pryzmat jego wcześniejszego komentarza o cudzych błędach, to tutaj jest pewna ironia: ktoś, kto bardzo surowo punktuje cudzą „grafomanię”, sam publikuje tekst ze sporą liczbą usterek językowych.

  • ireneo 2 mies. temu

    Marabut
    panie chłopie kochany, gdybym krytycznie odniósł się do "Zaklętych rewirów" byłoby to antykondratowskie?
    Chryste panie, gdzie te klepki, gdzie...

  • Marabut 2 mies. temu

    Ireneo, analogia interesująca, choć nieco kulawa. Gdybyś krytykował „Zaklęte rewiry”, rzeczywiście trudno byłoby uznać to za antykondratowskie. Tyle że Kondrat w tym filmie grał, a Chrystus w Twoim tekście nie występuje gościnnie — jest jednym z przedmiotów drwiny.
    Co do klepek — nie podejmuję się inwentaryzacji. Każdy niech pilnuje własnej stolarki.
    Pozdrawiam.

  • ireneo 2 mies. temu

    a rak ba arginesue, to nie wolno być antyreligijnym, a jak tak to niby dlaczego, bo jesteś religijnym, a opowi to świątynia...
    Retoryczne, bo ani myślę kopać się z koniem w cudzej stajni

  • ireneo 2 mies. temu

    <a tak na marginesie>

  • Marabut 2 mies. temu

    Ireneo, oczywiście, że wolno być antyreligijnym, podobnie jak wolno być religijnym. Opowi nie jest świątynią, ale — o ile wiem — nie jest też amboną antyreligijności.
    Różnica zdań nie oznacza jeszcze zakazu wypowiedzi. Możesz krytykować religię, ja mogę krytykować sposób, w jaki to robisz. Na tym, zdaje się, polega dyskusja.
    A co do kopania się z koniem w cudzej stajni — metafora wdzięczna. Tylko skoro już wszedłeś do stajni, wypada uważać, kogo nazywa się koniem.
    Tak na marginesie.

  • ireneo 2 mies. temu

    Jeszcze jedna "perełka", godna "spłukania" zwłaszcza że na kilka rąk:
    ", kiedyś[ umiera],
    moment {smuci,}
    czasem[ dociera],
    się {obróci}"

    Tytuł - śmierć, i oddaje beznadzieję grafomańską - śmierć wiersza z chwilą częstochowskiego poczęcia rymowanki. Autor , chyba sucre. Chyba, gdyż może to być batyrowska dobranocka, okruszynka czy conie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania