Bloki
Ukraść, sprzedać, coś zarobić
By choć skromną zjeść kolację
Patrzeć nocą na ulicę
Która rodzić chce libacje
Wstawać co dzień w mgle zawistnej
Która żre promienie słońca
I umierać na murawie
Choć krew w żyłach płynie wrząca
Bluzę mieć po starszym bracie
Modlić się do Marii Panny
Na krzyż mieć ze trzy kasety
Co chcą szeptać świata prawdy
Palić nocą papierosa
I podziwiać petrochemię
Pić zbyt często bo samotność
Nazbyt duże sprawia brzemię
Mieć tak mało, lecz tak wiele
W cieniu bloków wielkiej płyty
Egzystować w dniu dzisiejszym
Przez używki wszak rozmytym
Kochać chcieć, nie wiedzieć po co
Ale krzyczeć całym sercem
Że obecny ustrój czyni
Z bezdomnego psa mordercę
Musieć stawić się po którejś
Ze stron dwuwyjściowej prawdy
Żyły ciąć czy faszerować?
Tak czy siak pozostać martwym
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania