- Bo jestem inna - częśc II

Marek przyszedł po kilku dniach zabrać swoje rzeczy i rozmówić się z Martą w sprawie podziału majątku. Bał się trochę konfrontacji, bo w starciach z nią zawsze stał na straconej pozycji. On – spokojny i ugodowy, Marta – kobieta żywioł.Otworzyła mu drzwi ubrana w szlafrok i domowe kapcie. Stanął i patrzył na nią ze zdziwieniem. Było już późne popołudnie, a ona w szlafroku?– No i co się tak gapisz? Wchodzisz czy nie? Jak nie, to spadaj – rzuciła i już chciała zatrzasnąć mu drzwi przed nosem, ale przytrzymał je nogą.– Marta, nie musimy drzeć ze sobą kotów – odezwał się łagodnie, wchodząc do środka.– A ktoś drze? Kota bym nie skrzywdziła, co innego takiego dupka jak ty! – fuknęła podniesionym głosem. – Zachciało ci się rozwodu? W porządku, ale dlaczego o wszystkim dowiedziałam się dopiero z wezwania na rozprawę, a nie z twojego pozwu? Wiesz, że mogłam nie wyrazić zgody? Co tam w ogóle nasmarowałeś? Że cię biłam, krzyczałam i wyganiałam z domu? No powiedz, co! Że nie chciałam urodzić ci dziecka? Bo nie chciałam! Nie czuję powołania do bycia matką!– Marta, to nie tak... – uspokajał ją. – Ja się po prostu zakochałem w Malwinie. Proszę cię, zrozum.– Ach, jejku, zakochał się! A kiedy przestałeś kochać mnie, co?! No proszę, powiedz, miej odwagę!– Nie przyszedłem się kłócić. Chcę tylko uporządkować niektóre sprawy. Musimy zdecydować, co z domem, samochodem i oszczędnościami na wspólnym koncie. Jak to załatwimy, Marta? Musimy dojść do porozumienia.– Dom, konto, samochód? Zatrzymaj sobie tę kasę, mam swoje osobiste konto i zawód, który przynosi zyski – odpowiedziała nerwowo. – Ale dom i samochód? Ten wóz jest mój, ty masz swój. A dom? Ile do niego dołożyłeś, że chcesz podziału? Dom dali mi moi rodzice.– Dali nam, Marta. Nie tylko tobie – spojrzał na nią z wyrzutem.Zmrużyła skośne oczy, które patrzyły na niego z gniewem, a które on kiedyś tak bardzo kochał. Przyglądała mu się w milczeniu przez dłuższą chwilę. W końcu podeszła do komody, wyciągnęła z szuflady teczkę i wyjęła z niej jeden z dokumentów.– Czytaj – powiedziała władczo, podsuwając mu kartkę pod nos. – Co tu jest napisane?Czytał i nie wierzył własnym oczom. To była intercyza, którą podpisał w dniu ślubu, nawet do niej nie zaglądając. W razie rozwodu nie miał żadnych praw do nieruchomości.– Teraz już wiesz, do kogo należy ten dom? Do Marty Makowskiej. Ale już niedługo oddam ci to nazwisko, moje panieńskie wcale nie jest gorsze. A skoro już wiesz, że dom jest mój, to będę złośliwa i postąpię z tobą dokładnie tak, jak ty ze mną. Rozmyśliłam się. Oddasz mi połowę pieniędzy z naszego konta. To będzie nasz jedyny podział majątku. A teraz zabieraj z garażu worki ze swoimi ciuchami i wynoś się. I jeszcze jedno: oddaj klucze, sukinsynu podły.Wyszła za nim do garażu. Z satysfakcją obserwowała, jak pakuje swoje rzeczy. Na podjeździe stał jego samochód. Marta spojrzała kątem oka i dostrzegła siedzącą na miejscu pasażera kobietę.– Oboje przyjechaliście dzielić mój majątek? Przykro mi, laluniu! – krzyknęła w stronę auta. – Na majątek trzeba sobie zasłużyć! Już wszystko zapakowałeś, kutafonie? No to wypad z mojego podwórka, póki jeszcze jestem miła. Śmieci trzeba sprzątać. Jakie to szczęście, że mój śmieć sprzątnął się sam.Zamknęła za nimi bramę kluczami, które odebrała Markowi, i wróciła do domu.

Gdy tylko zatrzasnęły się drzwi, domowa cisza uderzyła w nią z podwójną siłą. Marta odpaliła laptopa, a jej palce lekko drżały na klawiaturze. Zalogowała się na wspólne konto i przelała połowę oszczędności – równe pięćdziesiąt tysięcy na osobiste. Drugą połowę zostawiła Markowi. Chciała być w porządku wobec prawa, ale przede wszystkim wobec samej siebie.Wylogowała sie z ich wspólnego konta, po czym zamknęła laptopa. Bojowy nastrój nagle z niej wyparował. Ukryła twarz w dłoniach, pozwalając, by przez palce popłynęły pierwsze od kilku dni, gorzkie łzy. Wygrała tę bitwę, ale wojna o poskładanie życia na nowo dopiero się zaczynała.

Pokażę wszystkim że sobie poradzę . Przecież jestem inna i zrobię tak , jak będę sama chciała . Już nikt mi w zyciu nie podskoczy .- powiedziała z naciskiem .

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania