- Bo jestem inna - część XII
Dni leciały , jeden za drugim jak szalone . Marta wysłała kilka aplikacji do różnych firm . Miała za sobą ukończone studia na ASP , kierunek projektant wnętrz . Była dobra w tym co robiła , ale po zwolnieniu z dawnej pracy nie miała szczęścia w znalezieniu innej .
Postanowiła zatem wziąć sprawy w swoje ręce i zarejestrowała jednoosobową firmę . Była sama sobie dyrektorem , pracownikiem i szefem działu
. W Internecie zamieściła kilka swoich projektów , reklamy i czekała na potencjalnych klientów . Nie spieszyła się , miała z czego się utrzymać , ale chciała pracować , nie siedzieć bezczynnie . Otworzyła laptopa i zajrzała na wiadomości . Była jedna . Zapraszano ją na rozmowę do firmy której prezesem był nie kto inny tylko Igor Jasiński
O żesz kurwa -zaklęła po swojemu . -Felek -zwróciła się do łaszącego się do niej psa - co mam robić ? Felek zaszczekał jakby chciał powiedzieć
że nie wie , musi sama zdecydować . -Kurwa , do kogo mam się zgłosić ?
Przypomniała sobie że Igor mówił coś o wolnym etacie za dwa czy trzy miesiące . Tyle że teraz miała zgłosić się do dyrektora Jasińskiego . Zbieżność nazwisk czy celowe zagranie ?-myślała . A co mi tam , pojadę , przecież w biurze mnie nie przeleci , chociaż może to by
było całkiem niezłe -zaczęła się śmiać wyobrażając sobie scenę w biurze . Ale byłby numer i zaraz dodała w myślach
-Marta , kurwa jakie ty masz kosmate myśli- to nie przystoi przyzwoitej kobiecie . Tyle że ja jestem inna , nieprzyzwoita aż do bólu , jak mi się chce to co mam zrobić ? -śmiała się jak wariatka a Felek śmiał się razem z nią merdając ogonem .
Za dwa dni wpadła do biura dyrektora Jasińskiego jak burza , z rozwianymi włosami , w zwykłych codziennych spodniach .
-Dzień dobry - nie czekając na odpowiedź i nie patrząc na niego mówiła szybko -przepraszam , zaspałam i stąd taki a nie inny mój wygląd . Ale czy musi być inny ? Nie . zostałam zaproszona na rozmowę , więc jestem .
-Patrzył na nią rozbawiony i zaskoczony jednocześnie - ale może dowiem się z kim mam przyjemność ?-zapytał w końcu
- A czy musi być od razu przyjemność ?-zreflektowała się że strzeliła gafę - Marta Makowska jestem .
-Miło mi , Proszę , niech pani usiądzie . Przyjemność zostawimy na później -roześmiał się .
Spojrzała na niego dopiero teraz . Był w średnim wieku,
twarz okalała mu wypielęgnowana ,krótko przycięta broda i mały wąs pod nosem. Szpakowate, krótko ostrzyżone włosy i wesołe oczy wokół których pojawiły się już drobne zmarszczki , zapewne mimiczne , dodawały mu uroku .
Marta , jak to ona , najpierw się rozmarzyła że z takim facetem to by mogła zgrzeszyć a dopiero po chwili zreflektowała się że ten facet do niej mówi . -Kurwa , Marta ,uspokój się -zgromiła siebie w myśli.
-To co ? Podpisze pani z nami umowę o pracę ? -uśmiechnął się , doskonale wiedział że Marta była myślami gdzie indziej jak do niej mówił
-Tak , ale , przepraszam , zamyśliłam się . Jaką umowę ?-
My jesteśmy zleceniodawcą , a pani wykonawcą . Może pani pracować u nas na miejscu albo u siebie w domu czy w tej swojej firmie jednoosobowej
jak to pani napisała , byleby się terminy zgadzały . -wyjaśnił z uśmiechem.-
-Acha , tak , to mi pasuje . Dobrze , podpiszemy .
-Cieszę się , pani Marto ,naprawdę . -wyciągnął do niej rękę
- To od teraz współpracujemy ze sobą .-podała mu swoją drobną dłoń .-
Nie byłaby jednak sobą gdyby nie zapytała o Igora , dowiedziała się że nie spełnił oczekiwań i po usunięciu z prezesury wyjechał z kraju .
I kit mu w ucho -pomyślała . Pożegnała się i wyszła . Miała czekać w domu na pierwsze zlecenie .
Wracając do Józefowa na chwilę wpadła do rodziców . Zaskoczyła ja obecność Kingi u nich . Wyszła do niej z maleńkim dzieckiem na rękach .
Mama przywitała się z Martą , zaproponowała żeby coś zjadła , akurat została im zupa pomidorowa z obiadu .
Marta chętnie skorzystała , poszła za matka do kuchni
-Mamuś , a co Kinga robi u was ?-zapytała
-Mała ciągle płacze , Łukasz się nie wysypia , to wzięliśmy ją do nas .Natanek też jest , teraz jeszcze w przedszkolu -odpowiedziała mama-
Do kuchni weszła Kinga z płaczącą córeczką . Spojrzała umęczonym wzrokiem na Martę .
-Nawet nie wiesz ,jak jest ciężko przy małym dziecku - bardziej zajęczała niż powiedziała -
A co mnie to -Marta wzruszyła ramionami -pyszna ta zupa mamuś -a ty mi powiedz, dlaczego dałaś mój numer telefonu i adres Rafałowi .
dlaczego zrobiłaś to bez mojej zgody ?
Matka zaczęła stawać w obronie Kingi ale Marta ja uciszyła -mamo , to jest rozmowa między mną i Kingą , nie wtrącaj się . proszę-
-No , słucham ?Odpowiedz-
-Zapytał to dałam , u nas mało miejsca , co to są trzy pokoje . Gdybyś chciała się z nami zamienić toby było inaczej -
-Kinga do kurwy nędzy -syknęła -nie miałaś prawa
-Ale go przyjęłaś !-krzyknęła Kinga .-Był u ciebie kilka dni , a jak ci się znudził to wyrzuciłaś jak śmiecia , nocą , gołego , na mróz !
-Mama zasłoniła uszy - nie chcę tego słuchać -powiedziała -wzięła od Kingi dziecko i wyszła . Zostały w kuchni same.
-Tak , był . Ale już nie jest . Nie wyszedł ode mnie goły , pozwoliłam mu się ubrać .-
-Ale najpierw pól nocy go gwałciłaś !-wybuchła Kinga a Marta zaczęła się śmiać jak wariatka
-No tak . A on dał się gwałcić , jak było tak było , ale osiągnęłam co chciałam . Ty to wiesz chyba tylko jak zajść w ciążę ,
a ja wiem jak smakuje prawdziwe kochanie się .
Wstała z krzesła zostawiając osłupiałą bratową w kuchni wyszła . Krzyknęła tylko -pa mamuś , dzięki za zupę - i już jej nie było .
-w drodze do domu zatrzymała się jeszcze żeby zrobić zakupy a potem już prosto pojechała do domu .
Właśnie dawała jedzenie Felkowi kiedy usłyszała sygnał przychodzącej wiadomości .
Co to może być ?-pomyślała i otworzyła wiadomość
"Pani Marto . zapraszam Panią jutro do kadr aby podpisać umowę na projekt . Wierzę ze nasza wspólpraca będzie owocna , może nawet z przyjemnościami ? Cieszę się na to ,
A Pani ? Włosy mogą być rozwiane . "
O kurcze . Jasiński przysłał tę wiadomość . No dobrze , zobaczymy . Najpierw praca , a przyjemność ? No , no , chyba trzeba będzie się koło tego zakręcicć .-powiedziala .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania