Bo seks, to wszystko co mamy

Zobacz, już noc i gwiazdy zniknęły. Mówisz:

Kocham cię kicia. I wiem, że wróciłem do domu.

Podniecasz się goniąc motyle – nigdy ich tyle nie było.

Piwo smakuje marakują, powiedz, że tęskniłaś?

 

Zbyt długo zabawiłem tam, gdzie nigdy nie powinienem być.

Wybacz malutka, mam takie mieszane uczucia. Tu jest mój dom,

miłość życia, a jednak wciąż czegoś szukam.

Czy aby na pewno wiem, co jest ważniejsze?

 

Nie sprzedałem duszy, nie skurwiłem ciała, a jednak zdradziłem.

Zrozumiesz to kiedyś, gdy mnie zabraknie – mamy tylko tyle

ile chcemy mieć. Nic więcej, nie mniej. Była tam lalka z przeszłości,

zacięte usta, doskonale skrojony strój. Krynica to moje życie – łkała.

 

Przytul się, obejmij wiecznego wędrowca, mamy tak wiele, że nikt,

naprawdę nikt, nie jest wstanie tego pojąć. Sama nie wierzysz, że można

wypić za lepszy czas, zamarzyć o locie w kosmos. Wezmę cię dziś

bezdusznie, rozerwę na pół twoje ego, niech skończy się ten czas marzeń,

zapłacz, i poproś o jeszcze.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Cicho_sza 06.10.2021
    Drogi Autorze, czytam i czytam i znajduję za każdym razem coś nowego. Wiersz ma w sobie coś ze skargi, coś z żalu i rozterki. Podmiot jakby do końca sam siebie nie lubił za te myśli/słowa/czyny, które są/były jego udziałem. Ma stabilizację, której pragnie, a jednak wciąż 'wedruje' za czymś, czego sam do końca nie potrafi określić.
    A seks? Hmmm.. może to go najbardziej sprowadza na ziemię i przypomina przy kim powinien trwać? Tylko dlaczego w tytule jest "wszystko co mamy"?
    Any tips? ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania