Bob Morświn Bonobo

Nudzisz się w czasie rejsu? Weź krzesło i zrób sobie drewnianą nogę. Nadal nic? Idź się utop, nieszczęśniku. Pirat Bob Morświn Bonobo szuka załogi, bo ostatnią sprzedał w zamian za rum na wyspie Nbubu. Podobno biedacy żyją tam do dziś i mają dzieci z krakenem.

 

♒

 

(Tu jest grafika przedstawiająca krakena leżącego pod palmą, z której jak bombki zwisają małe bobaski.)

 

♒

 

Boba można spotkać w każdej tawernie. Gdyby go tam nie było, zajrzyj pod stół. Pewnie się zdrzemnął. Gdybyś chciał z nim popłynąć, powinieneś posiadać umiejętność majtkowania w zakresie podstawowym oraz picia w zakresie zaawansowanym. Znajomość geografii nie jest konieczna. Wystarczy wiedza, że wszystkie syrenki mają płetwy i skarb ukryty pod ogonem.

 

♒

 

(Tu jest grafika przedstawiająca syrenę z wytatuowanym Bobem na przedramieniu i rurą wydechową w tyłku.)

 

♒

 

Okręt nazywa się Rumpel. Szukaj go w porcie, dwadzieścia lat temu jeszcze tam stał. Miał żagle w kolorze rumu i stępkę do pociągania. Jeśli chodzi o wygląd Boba, to posiada kordelas do krojenia kiełbas w plasterki, a raczej talarki. W ten sposób zarabia na życie - znaczy picie. To, co widać na skórze Boba, to nie tatuaże tylko plamy wątrobowe. A może jednak tatuaże? Nie pamiętam, a Bob nie chce o tym gadać.

 

Jego imię jest chwilowym, jednym z wielu kaprysów tego dzielnego marynarza. W każdym porcie przedstawia się innym imieniem i gdyby zgromadzić wszystkie postacie, jakie wymyślił, to uzbierałaby się załoga zdolna obsadzić mały szkuner lub dużą łódź, podobną do tej, jakie widuje się na etykietach taniego grogu.

 

Tak na oko dużo lat przeżył i chociaż jest to mu nie na rękę to nic nie poradzi, że ma sztuczną nogę i stary z niego pierdziel, pryk, oraz piernik. Na szczęście rum konserwuje więc nie wygląda na więcej niż ma, a gdy się napije, to wtedy wygląda na mniej. Fantazją przypomina gimbusa jadącego autokarem na wycieczkę bez pani.

 

Na oku ma opaskę ze skóry foki, wąsy są wykonane z grzywek morskich koników, włosy doprawione do czapki to włosy anielskie, niestety rude. Koszulka w biało-niebieskie paski odsłania wielki brzuch przypominający do złudzenia globus, ponieważ wytatuowana jest na nim mapa świata odwiedzanego w pijackim widzie. Krótkie spodenki przewiązane są sznurem, na nodze nosi kule. Kulę? A nie, jednak kule, bo dwie. Ta druga jest zapasowa.

 

Urodził się w knajpie na jednej z wysp, jakimi usiany jest Archipelag Odłamków Księżyca. Knajpa jest jedyną budowlą na wyspie dlatego wyspa nazywana jest knajpianą. Matka to była arystokratka z TYCH (a jakże!) Morświnów. Niestety wskutek lekkiego prowadzenia się upadła i do dziś leży. Zbyt pijana, by wstać, zbyt trzeźwa, by żyć normalnie. Ojciec to jeden z anonimowych gości, których nie brak na żadnym fabularnym gościńcu kurestwa. Zapytany o coś, zazwyczaj odpowiadał: "bo, no, bo...". To po nim Bob nosi nazwisko Bonobo.

 

♒

 

(Tu jest grafika przedstawiająca kobietę maszerującą w stronę przemoczonej deszczem skały. Szkwał powoli zamienia się w sztorm, a ona idzie otulona w namorzynowe lasy z płomieniami ognia wijących się włosów.)

 

♒

 

Nigdy ci tego nie powie, ale mówią o nim, że trudni się szmuglowaniem tanich fajek z drewna sandałowego. Rozwozi te cudeńka, które struga w wolnym czasie jego bosman. Niechętnie zabiera pasażerów w rejs, ale bywa, że za odpowiednią opłatą podejmie się i tego zadania. Poza tym normalka: grabieże, abordaże, kradzież truskawkowych kompotów z piwnicy sąsiada.

 

Tawerna Pod Rozbrykanym Kucykiem to miejsce, gdzie można spotkać Boba, o ile właśnie nie płynie lub nie leży w jakimś rynsztoku na drodze do portu. Można go także znaleźć na kartach marynistycznych opowieści i słowach piosenek niosących tęsknotę za beczką rumu. W porcie szukaj slupa o jednym maszcie i wymalowanej na burcie jaskółce. "Jaskółka", tak właśnie nazywa się jego okręt, szybki niczym Sokół Millennium, zwrotny jak zwrotnica.

 

Potrafi pić za dwu, liczyć do trzech, cierpieć za miliony. Potrafi być rozbitkiem na tajemniczej wyspie, o ile takowe jeszcze istnieją. Jest pełen nadziei i nowych kursów rysowanych własną fantazją. Wywijanie kordelasem opanował w stopniu pozwalającym pociąć pęto kiełbasy bez obrzynania sobie i współbiesiadującym palców. Biegle mówi w innych językach. Jakich? To zależy od ilości wypitego rumu.

 

♒

 

(Tu jest grafika przedstawiająca flaszkę rumu Malajka. Na etykiecie widać łódź wiosłową, zachód słońca i morze… coś jeszcze?)

 

♒

 

Tajemnicza wyspa? Znał jedną. Pośrodku rosła palma, na której siedział kot. Był kocim królem maup. Ja bredzę? Po prostu jestem tajemniczy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania