Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Bocian

Pewnie bocian spod Krakowa

Zapragnął być bogaty

Wziął starą walizkę

Spakował szmaty

Leci nad Krakowem

Podziwia widoki

O jasna cholera

Jakie straszne smoki

Pomyślał sobie w duszy

Pewnie ich strasznie suszy

Zieją ogniem,wielkie oczyska maja

Pewnie po cichu trawkę popalają

Leci dalej ,Poznań mija

A tu co za żmija

Dwa koziołki się stykają

Oni pewnie na coś

Ochotę maja

Ale to nie moje sprawy

Lecę dalej do Warszawy

Leci stary bocianisko

Aż dotarł na lotnisko

Ile bocianów tu przybyło

Chyba na łące im się nudziło

Wszedł do baru

Skrzydła rozłożył

Aż tu nagle ktoś

mu w dziób przyłożył

Co jest do cholery

Gdzie ja trafiłem

Dlaczego od razu

W dziób zarobiłem

Otworzył oczy i zobaczył

Uśmiech uroczy

Piękna panienka oczkami mrugała

Do swojego pokoju go , zapraszała

Obudził się bociek z rana

Na łące w stoku siana

Bez walizki ,bez pieniędzy

Dalej musi żyć w swojej nędzy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria godzinę temu

    Tak to jest jak z lotu ptaka ocenia się z góry, by później trafić do czarnej dziury.

  • Barmaria godzinę temu

    popraw 2 wersy: "leci stare bocianisko" i " na łące w stogu siana"

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania