Bóg nie ma z tym nic wspólnego
cokolwiek powiem może zostać użyte przeciwko miłości
dlatego najczęściej milczę a wtedy śmierć
staje się niemal namacalna jak tamtego dnia
trzymałam ją w dłoniach
i nie stała się przez to mniejsza ani większa
o po prostu była i właśnie wtedy przestałam się bać
włożyłam ją do kieszeni
pomiędzy chusteczki i drobne na bilet
coś jak oswajanie przez bliskość dotyk nawet smak
gdy oblizałam usta poczułam że wszystko jest deszczem
cisza spływa z chmur liście czepiają się płaszczy
trumien parasoli otwartych nie w porę
oczu w które spadały krople i wyglądało to tak
jakbyś płakał do środka
Komentarze (14)
Czytam tyle śmierci we współczesnej poezji a życie jest takie piękne
i ileż więcej w nim się dzieje...
Ten wiersz kojarzy mi się z ''dziewczynką z zapałkami''. Takie to biedne, nieszczęśliwe, zasmarkane od płaczu...
Boszsze...
Bo tak między nami, po co tę śmierć wywyższać, głaskać... było minęło, trzeba żyć dalej. Jaki sens płakać nad rozlanym mlekiem?
Igalga→Podchodzą mi Twoje teksty. Ten też. Szczególnie trzecia.
A czemu takie jeno takie oceny? Pozdrawiam:)→5
Dziękuję.
Ładne i poetyckie. Ode mnie 4. Pozdrawiam.
Dziękuję. Pozdrawiam.
nawet ładne...
Dzięki.
Bardzo spoko
Dziękuję.
Ten zdecydowanie bardziej mi leży niż Mamidłak :). Ale wiesz - tak sobie porównuje te wcześniejsze i te teraz i widać, że poszłaś do przodu. Te ostatnie wg mnie lepciejsze. :)
To dobzie. To znaczy, że IgaIga się uczy... na błędach. Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania