bóg to bujda
mówią do mnie
szepcą, krzy
czą, łkają
NIE!
proszę, idźcie, nie róbcie tego
kwiaty już dawno obumarły
nie chcę podzielić ich losu
zostawcie mnie w
spokoju
błagam
piszę, czytam książkę, milczę
nagle znów słyszę, rozmowę
niewyraźne bełkoty
tylko w głowie
mojej
przyszły razy dwa
niechciani goście
intruzi, którzy
wycieraczkę
depczą
brudzą
chodźcie
nie potrafię odmówić
gość w dom, bóg
w dom
chcecie ciasta?
z rodzynkami
przepraszam, już je wybieram
własne myśli
krzywdząc
siebie
NIE!
Komentarze (29)
tarantula łazi ci po ścianieee
a ja wezme gruby kij
tarantule jebne w ryj
a ty sobie dalej spiiij
Jest tak, że książkę sprzedaje tytuł, sprzedaje pierwsze zdanie, pierwszy akapit, pierwsze trzy akapity i w końcu pierwsze trzy strony. W tych pierwszych scenach zawieramy z czytelnikiem układ. Pokazujemy mu co będzie dalej, jeśli tylko zgodzi się, dalej czytać. Układ, którego nie możemy złamać. Tytuł jest elementem tego układu, bo jest pierwszym co prowokuje czytelnika by sięgnąć po tą a nie inną książkę.
Otwieram te opowiadania, które czymś się wyróżniają. Mogę patrzeć tylko na autora i tytuł właśnie. Zastanów się ile osób otworzy ten wiersz właśnie z nadzieją na coś kontrowersyjnego "bóg to bujda" - mocne stwierdzenie, świetne na tytuł - otworzyłem, choć nie czytam wierszy. Przeczytałem i ... ... i nie dostałem tego po co otworzyłem :(
P.S. Olej tego pijaczynę :) Zebrał mu się jakoś dziś na przytulanie ;p
Trochę racja z tytułem, więc pomyślę nad tym.
Nie mniej, dzięki za pozostawienie, hmm, opinii :]
Nie wiem, czy mi się podoba XDDDDD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania