bogini

Nadaje imiona wszystkim moim rzeczom

Aspektom żywiołu jakim jest życie,

Dlaczego nie jestem w stanie

W spokoju zostawić chociażby runa jego?

Pewnie dlatego że chciałabym

by zostało przy mnie po wieki.

Struny jasne wypalają na skałach różne runy

Jednak tylko to tu zostanie

Z wszystkich strun i gron

jedno zostało wybrane

Choć już od gorąca zmarszczone

Jedyne się bez reszty nie wyparzy

Zaostrzy swoje końce, ściśnie to co w środku

I spróbuje oddech zwalczyć.

Nieba jednak nie pokona

Toteż pod jego naporem wwierci się do środka

Tam będzie ciemno, bezbarwnie

I póki skruszone części się nie odnajdą

Na wieki, w beznadziei pozostanie

W końcu lęk złamie w połowie

i w jądrze odkryje spokoju pokłady

Po tym usłyszy szum wody,

echo jeziora w muszli

Na reszcie coś je złapie

Rozluźni więzy korzeni otaczających

I ręce złapią za skałę,

wyciągną się aż na powierzchnię

By zakwitły Bogu nad nią a nie na dnie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dekaos Dondi 27.06.2022
    Rebeka↔Tekst brzmi niczym wstęp do powieści, w wiadomej konwencji. Chociaż – zdaniem mym jeno – w osobnych zwrotkach, brzmiałby lepiej. Niby nie ma rymów, ale jednocześnie, słowa w większości, współgrają
    P.S↔Z dawnego lamusa film "Rebeka" i książka, też niczego sobie:)↔Pozdrawiam?:)
  • Tjeri 27.06.2022
    Nie wiem czy to tekstowy "pierwszy raz", ale brzmi tak jakby Autor nie do końca wiedział co chce przekazać. A może wie, tylko jeszcze nie potrafi tego wyrazić?'
    Tak czy inaczej na początek proponuję zrezygnować z ozdobników, inwersji i niepotrzebnych fraz. Niech zostanie sam surowy przekaz. Dopiero wtedy lekki make up. Każde słowo powinno czemuś służyć, podobnie wersyfikacja czy interpunkcja...
    Ta wersja, niestety, nie jest dobrym utworem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania