bógwiegdzie są granice...
tekst z NSzOpowi.
kolacja na przestrzał. skontrolowana wypucowana do białości
w skroniach buzuje wino. mocniejsze złociste czyste zmieszane
twarze twarze twarze krążące
niagary w krwiobiegu uderzają w ścianki przy których fotografują się
sławni i piękni. niepowtarzalne toalety pań muszki i zwisy
przedmowy przemowy i miny
fleszem po krwinkach płynących pod prąd. puls przyspiesza jakby
chciał wyskoczyć spod nadgarstka
wolność uderza
bryluje po dywanie czerwonym od win. gra w króla i królową dupek jak zwykle
kier i strzał. nie/dojedzona kolacja straszny lud
"Cisza dokoła, noc jasna, czyste niebo...".
gąski spieprzać do domu
a wilk pod kurantami pije wściekłe psy za ocean za мир
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania