Perypetie Gustawa-Konrada, czyli karykatura głównego bohatera III części Dziadów

AKT II SCENA I

 

Bohaterowie:

Gustaw, Pan Ćwirek, Mieszkańcy Wioski.

 

(Na głównym placu, w mieście, Konrad stoi na drewnianym podium, używanym do wygłaszania przemówień. Pan Ćwirek siedzi na jego ramieniu, drapiąc się dziobem pod skrzydłem. Krzyki Konrada przywołują spojrzenia i uwagę kilku ludzi, głównie służących, towarzyszących swoim panom.)

 

Konrad:

 

Słuchajcie, ludzie, swego Mesjasza!

 

(Dramatycznie krzyczy rozkładając ręce.)

 

Mieszkaniec 1:

(Wzdychając.)

 

Co znowu wymyślił ten łapserdak?

 

Mieszkaniec 2:

 

Kogo to obchodzi? Lepiej zamknąć stodoły i trzymać zwierzęta pod kluczem.

 

Konrad:

 

Jam jest Mesjasz! Jam jest Milijon! Jam jest zbawienie i odkupienie! Tylko ja jedyny mogę zbawić świat! Ja jedyny oczyszczę dusze i wytępie plugastwo!

 

(Wyrzuca ręce w górę, wyciągając je do nieba i odchylając głowę w tył.)

 

Jam jest wieczny i po wieczność będę.

 

(Mieszkańcy patrzą na niego przez chwilę, po czym odchodzą bez zainteresowania i komentarza, wracając do swoich codziennych zajęć. Konrad zostaje w swojej pozycji, patrząc w niebo.)

 

KONRAD:

 

Potrzebuje więcej. Potrzebuje głosu, który przemówi do ograniczonych dusz, splugawionych przez zło. Potrzebuje ognia! Ognia, Panie Ćwirku! Ognia, który wypali to plugastwo i grzech!

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania