Bój się, bój!

1. Kołysanka

 

Alicja obudziła się powoli, czując przyjemne ciepło koca. Przez chwilę nie pamiętała, dlaczego się obudziła. A potem usłyszała cichy śpiew.

 

Delikatna, kojąca melodia sączyła się gdzieś z końca pokoju. Brzmiała znajomo… jak kołysanka, którą jej matka śpiewała jej, gdy była dzieckiem.

 

Ale w jej mieszkaniu nikogo nie było.

 

Serce zaczęło jej bić szybciej. Próbowała się podnieść, ale coś było nie tak. Nie mogła się ruszyć.

 

A wtedy śpiew umilkł.

 

W absolutnej ciszy usłyszała skrzypienie podłogi tuż przy łóżku.

 

I szept:

 

— Śpij dalej, kochanie.

 

Ciepły oddech owiał jej ucho.

 

Alicja zrozumiała, że nie jest sama w łóżku.

 

---

 

2. Dziecko

 

Piotr wracał późno z pracy, zmęczony i przytłoczony. Gdy wszedł do bloku i zamknął za sobą drzwi, usłyszał cichy śmiech dziecka.

 

Był na czwartym piętrze. O tej porze wszystkie dzieci powinny spać.

 

Zatrzymał się.

 

— Halo? — zapytał ostrożnie.

 

Cisza.

 

Wzruszył ramionami i ruszył dalej. Już miał sięgnąć po klucz do mieszkania, gdy nagle zauważył coś dziwnego.

 

Drzwi do jego mieszkania były lekko uchylone.

 

Żołądek ścisnął mu się w supeł. Przecież zamykał je rano… prawda?

 

Powoli wsunął dłoń i pchnął drzwi szerzej.

 

W świetle ulicznej latarni zobaczył na podłodze ślady mokrych, małych stópek, prowadzące w głąb mieszkania.

 

Usłyszał chichot dochodzący z sypialni.

 

A potem cichy, przeciągły szept:

 

— Znalazłem cię.

 

3. Kamera

 

Było już po północy, gdy Marta usłyszała ciche pukanie do drzwi sypialni.

 

Zamarła. Mieszkała sama.

 

Serce waliło jej w piersi, a oddech stał się płytki. Przez kilka sekund leżała bez ruchu, wpatrując się w ciemność. Może się przesłyszała?

 

Pukanie rozbrzmiało ponownie. Ciche, niemal grzeczne.

 

Z drżącą ręką sięgnęła po telefon i odblokowała ekran. Półmrok pokoju rozjaśniło delikatne światło. Spojrzała na kamerę przy drzwiach wejściowych – nikogo tam nie było.

 

Zerknęła na drugą kamerę, tę w salonie.

 

Zatrzymało jej się serce.

 

W świetle podczerwieni zobaczyła siebie.

 

Stała w salonie, tyłem do kamery.

 

Włosy miała zmierzwione, jakby przed chwilą wstała z łóżka.

 

I właśnie wtedy ta druga ona powoli odwróciła głowę w stronę kamery.

 

Patrzyła prosto na nią.

 

I uśmiechnęła się.

 

4. Latarka

 

Mateusz obudził się w środku nocy, czując, że coś jest nie tak.

 

Ktoś oddychał w jego pokoju.

 

Leżał nieruchomo, nasłuchując. Cichy, płytki oddech dochodził z kąta pokoju, tam, gdzie stało biurko.

 

Serce łomotało mu w piersi. Wstrzymał oddech, sięgnął powoli po telefon i włączył latarkę.

 

Snop światła przeciął ciemność.

 

Kąt pokoju był pusty.

 

Mateusz odetchnął z ulgą, uśmiechnął się do siebie i odłożył telefon. Może to był sen?

 

A potem usłyszał cichy szept tuż przy uchu:

 

— Nie świeć mi w oczy.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Moim zdaniem, te straszne opowiadania są udane 😱

    5, pozdrawiam 🙂
  • droga_we_mgle rok temu
    Klasyki, bym powiedziała. To i dobrze, i źle. Dobrze, bo to sprawdzone metody na stworzenie atmosfery horroru, z drugiej strony ciężko się wyróżnić, zaskoczyć, zostać zapamiętanym.

    Format przypomina mi moje "straszne szorty" - jak mówię, popularny😄

    Pierwsza przywodzi na myśl paraliż senny, ostatnia moim zdaniem najlepsza.

    Ogólnie nie wbija w fotel, ale dobre, z potencjałem na coś lepszego. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania