boję się

kolejny wieczór przybity do ściany

uśmiechy martwe bądź umierające

zimowy monsun trzaskający drzwiami

porywa strzępki nadziei tonącej

 

więc słodko-kwaśne wypełzają słowa

z ust zaciśniętych, prawdą umęczonych

nie usiądziemy już przy naszych stołach

z pakietem wspomnień dawno podzielonych

 

nocą pragnienia otulamy w pościel

łzami piszemy partytury senne

może zapomnisz o brooklińskim moście

gdy się obudzisz a ja wciąż tu będę

 

Adam M. 2018

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania