Ból
Jego zewnętrzna strona,
Rozpromieniona i radosna,
Widać, że jest jej dobrze,
Choć życie jest tylko pozorem.
Jego wewnętrzna strona,
Samotna i pusta,
Schowana w gąszczu nieszczęść,
Nigdy niepocieszona.
Stwierdzam śmierć serca,
Nie ma w nim blasku i płomienia,
Miłość gdzieś sobie poszła,
Nikt na niego nie czeka.
Kiedyś był zakochany,
Szczęśliwy i wyniesiony,
Ona go zdradziła,
Serce przebiła ostrzem.
Życie straciło sens,
Siedział sobie w miejscu,
Mocno płakał, szukał odpowiedzi,
A ona jak zwykle... nigdy nie nadeszła.
Komentarze (13)
Powiem tak: czytając ten tekst, coś mnie poruszyło. Pod względem technicznym - raczej nie mam do czego się przyczepić. Mimo, że nie do końca przekonana, zostawiam 5. :)
"Nikt na niego nie czeka." - tutaj coś zgrzyta. Nie jego, ale na nią*, jeśli mówimy o miłości lub na nie, jeśli mówimy o sercu :)
Ten wiersz znów mniej mi się podobał. Mam wrażenie, że to taka sinusoida - raz w dół, raz w górę :) Podoba mi się jednak pomysł, wykonanie też praktycznie bez zarzutu więc zostawię 4,5 czyli 5 :)
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania