ból fantomowy

odchodzę bez pozwolenia

jak jednoskrzydły pegaz

brukowana droga opada

przez serpentyny jelit

przemiana bywa zabawna

powieki unoszą się jeszcze

 

szepcz ciszej

to tylko dotyka wspomnień

papierowa skóra pęknie

ślady czerwieni jak piach

zostawi język boga

nie tylko na mnie

ale patrz i nie odwracaj wzroku

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania