Ból po stracie
Jak ktoś bliski nas opuszcza
Trudno ci się z tym pogodzić.
Masz świadomość, że już nigdy
Go nie ujrzysz, gdy odchodzi.
Początkowo ból narasta
Choć go skrywasz w serca głębi.
Duszę karmisz wspomnieniami
To pozwala stratę przeżyć.
Strata bliskich bardzo boli
Długo trzeba rany leczyć.
Każdy dzień twe serce goi
Pomagając ból uśmierzyć.
Dalej pójdziesz już bez niego
Życie biegnie swoją drogą
A ty pytasz wciąż, dlaczego
Odszedł… nie pozostał z tobą.
I choć wyznaczona droga
Nie jest usłana różami
Trzeba przejść nią z woli Boga
Mimo strat mogących ranić.
Komentarze (6)
Od pierwszego wersu styl jest fatalny i dalej nie chce się tego czytać. :(
Ja uważam że wcale fatalny nie jest , jest prawdziwy i takie życie .Ktoś odchodzi , ktoś przychodzi . 5
🫶🫶🫶
Opływa w truizmy aż oczy bolą
i co ja Ci na to poradzę, że nie dostrzegasz błędów stylistycznych? :( W tym przypadku szyk zdania jest nienaturalny i błędny. Prawidłowo zaimek powinien znaleźć się po czasowniku.
Barmaria . To jest następstwo wymiany pokoleń. Jak odeszli umiłowani Rodzice i Dziadkowie, dostałem na punkcie odchodzenia najbliższych jakiegoś zobojętnienia wiedząc, że teraz na mnie kolej. Ale Pan Bóg ma dla mnie swoje plany, skoro trzyma mnie w pełni sił, jak to powiedział lekarz rodzinny, 'parametry życiowe stosowne do wieku'. Dzięki Ci Panie Boże.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania