Bomba Końca Świata

Opowiadanie

 

gatunek: sny/fantastyka

 

"BOMBA KOŃCA ŚWIATA"

 

Wczesny lipiec 2017.

 

Dwudziestokilkuletni podróżnik, poszukiwacz skarbów i czasami też łowca niezidentyfikowanych obiektów latających oraz innych zjawisk oderwanych od ziemi, mieszkający na przedmieściach niedużego miasta gdzieś w Europie, jednego letniego wieczoru, siedząc na kanapie, ogląda w telewizji wiadomości. W pewnym momencie prezenterka powiedziała, że tej nocy nadejdzie bardzo rzadko spotykane zjawisko atmosferyczne, znane jako "bomba końca świata".

 

Zaciekawiony i zaintrygowany, pisze o tym w swoim notatniku, po czym wstaje z kanapy, wyłącza telewizor i wychodzi z pokoju będącego połączeniem salonu, gabinetu i sypialni. Po krótkim czasie wraca ubrany w piżamę, kładzie się do łóżka i zasypia.

 

W środku nocy nawiedza go dziwny sen, w którym jakieś światła i dźwięki za oknem przykuwają jego uwagę, a gdy odsłania firanę, widzi szary obiekt wielkości samochodu osobowego i o kształcie przypominającym kapelusz, unoszący się w powietrzu nad podwórkiem sąsiadów.

 

Nagle wszędzie zaczyna rozbrzmiewać dziwny bucząco-wyjący, niski i wysoki jednocześnie dźwięk, który budzi człowieka. Ten wstaje z łóżka. Zza okna dochodzi silne, ciemnoróżowe i rażące go w oczy światło, bardzo przypominające światła dyskoteki. Mężczyzna podchodzi do okna i odsłania firanę, a wtedy zauważa coś, co wygląda jak ciemnoróżowa, bujająca się w prawo i w lewo oraz błyszcząca i migająca kula dyskotekowa.

 

Wisiała ona kilka metrów w powietrzu nad ziemią i tajemniczo wirowała nad podwórkiem sąsiadów, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie dziesięć lat wcześniej zobaczył on szary latający obiekt w kształcie kapelusza. Wtedy też w radiu i telewizji mówili o nadchodzącym bardzo rzadkim zjawisku atmosferycznym, znanym jako "wielki szary latający kapelusz". Wtedy poszukiwacz tajemnic i zagadek był w salonie. Tym razem znajdował się w sypialni.

 

Na widok obiektu jest, bardzo ponownie jak wtedy, sparaliżowany strachem przed nieznanym, ale zdaje się na odwagę i wychodzi z domu na ulicę. Zagląda na podwórko sąsiada i ponownie widzi oraz słyszy tę dziwną buczącą i kręcącą się kulę nieznanego pochodzenia.

 

W pewnym momencie, niecodzienny przedmiot przeniósł jeden ze stojących w okolicy samochodów osobowych w inne, dalej położone miejsce, a następnie uprowadził człowieka poprzez błyskawiczną międzywymiarową teleportację do dziwnego pomieszczenia, gdzie mężczyzna spotkał dziwne, mniej i bardziej człekokształtne istoty, a potem w równie niewytłumaczalny sposób wrócił do swojego domu. Nad ranem obudził się na dywanie w salonie, a po tajemniczej latającej, buczącej i świecącej kuli nie było już ani śladu.

 

Koniec.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania