Bones!
Trach! Odgłos łamanych kości.
Pękają w imię miłości,
cenniejszej niż sztabka złota...
Trzask! Odgłos łamanych gałęzi.
Pękają wszystkie więzi,
rodzinne, jakże niewinne...
Grzmot! Odgłos łamanych kręgów.
Nie widzę żadnych postępów,
w poezji mej prostej...
Plask! Odbita na policzku dłoń.
"Ze wstydu teraz płoń"
Zgaduję, że mężczyzna...
Komentarze (2)
Nie znam się na meandrach poezji, o czym już pisałem wielokrotnie. Doceniam za jakąś taką równowagę w zapisie oraz schludność. Nie poszarpało mi serca, ale może dlatego, że siedzę w bluzie. Zbyt zimno, bym czytał jeszcze raz w samej koszulce.
Nie ocenię, ale naprawdę staranny zapis.
Pozdrox
Dziękuję za opinię ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania