"Wygmerał z kieszeni prochowca..." - cały czas miałam wrażenie, że prochowiec to jego strój. Fajnie. Dużo smaczków w tej części, chociaż jeden niekoniecznie smakowity (myślę o szprotce).
Czyta się.
A tutaj dałabym liczbę pojedyncza - "zaciągnął się Popularnym". Przecież palił tylko jednego. I na dodatek - ostatniego z paczki:
Złocista iskra przylgnęła do tytoniu równie namiętnie, co jastrząb do tłustego gołębia. Zaciągnął się „Popularnymi” głęboko, z namaszczeniem.
Komentarze (1)
Czyta się.
A tutaj dałabym liczbę pojedyncza - "zaciągnął się Popularnym". Przecież palił tylko jednego. I na dodatek - ostatniego z paczki:
Złocista iskra przylgnęła do tytoniu równie namiętnie, co jastrząb do tłustego gołębia. Zaciągnął się „Popularnymi” głęboko, z namaszczeniem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania