Boski jeleń
Łania z czarnymi, krętymi rogami jak u Maleficent, z kleksem krwi wsiąkniętej w piasek, z pyska mocno mnie zaskoczyła. Jezu, o co chodzi? Kurde! On serio to zrobił?
Kiedyś padłabym sama trupem, ale od roku doświadczam przyjemności pracy z myśliwym, w tym zielonym kubraku laskowym. Jakieś rytuały temu służą i pożyteczne to jest. I niech im będzie, że jakiś szacunek w tym jest, i to trofeum, polelum, niech na cztery świata leci!
Ejjj, hot or not? To było szybkie pytanie. On autentycznie oczadział! Nie żeby nie było mi źle, ale to całe szoł to było too much! No bo wytłumacz chłopu, że to JA mam rację? To jest po polsku śmiechu warte.
Drozd sam by się uśmiał, a brzuch sam gada, gdy motyl bądź głód trzewia dopada. Ale nie o tym jest ta rzecz, lecz o moim przodku.
Babcia opowiadała, że był bardzo mądry. Miał chyba trzy lata, a rozmawiał jak stary. Dosłownie powiedziano mi, że gdy umierał jako małe dziecko, zobaczył swoją czapkę w jamce. Gdy to powiedział, zamknął oczka małe i już go nie było.
Tak oto mój dziadek został jedynakiem. Jak i ja.
Śmieszna jest moja historia, bo mój brat urodził się w styczniu, w szóstym miesiącu ciąży, i tylko dwa tygodnie żył. To musiało być wielkie coś, że w tym samym roku, w grudniu, wykopałam się na świat, jak to moja mama opowiada.
Ojciec w kożuchu kopnął z buta w drzwi, bo koniec lat siedemdziesiątych na polskiej porodówce to musiał być szok. Zabrać dziecko do szpitala wojewódzkiego z miejskiego i kazać matce czekać na telefon. Powiedzieć, że jak przeżyje dwa tygodnie, to będzie żyć, a zadzwonili, że nie udało się.
Często żałowałam, że nie dane mi było przeżyć tego wszystkiego, co każdy miał i czego nie doceniał. A tak moje dzieci nawet prawdziwej cioci i wujka nie mogą mieć, a ojca własnego to już wcale.
I to jest śmieszne, jak tęsknota jednych ogarnia, a drudzy w zasadzie nic nie czują i odcinają się jak kartki z kalendarza, ku obcości bytowania.
No i klops! Taki to był los!
Żeby nie mówić, że to był łut szczęścia.
Moja babcia zawsze „Tosi, tosi lapki” śpiewała, a tak kreseczki każdy szuka w naszym rodzie, żeby wybić się ponad swoje.
Traktory, grosze, sumienia nie mają i do Lumi poziomu się zniżyć nie dadzą.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania