Boso na spotkanie dnia

Kolejny rozdział niewydanej powieści. Stare fotografie,

pamiątki tamtych lat – kosmyk włosów, czarne koronki,

róża i rysunek psa. Wrzucone do ognia płaczą. Żyj, jak

potrafisz. Tańcz.

 

Nie pozwól sobie wmówić, że jest coś ważniejszego

niż ty i cały bagaż, którego nie chcesz wyrzucić.

Dzisiaj nie zasnę. Zmęczenie nie pomaga, a wino

dawno straciło moc. Płonie śliwowica.

 

Naiwność jest w cenie, czy niemodna czułość?

Odwieczne pytanie o granice wyuzdania, lukrowany grzech.

Ciekawość to skaza. Tatuaż duszy. Maleńka plamka w oku,

zmiksowana paleta – klaksony aut, migotanie świateł.

 

Lubieżna chciwość, jak brzytwa odcina przeznaczenie.

Obojętność parzy, a rozdrapana jałmużna spływa wprost do ust.

Każdemu przypisano długość palenia się świecy, ale wolność

wyrzucono na przetarg.

 

Narasta entropia – powraca zwyczajność.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Dekaos Dondi 12.03.2021

    Absynt↔''Każdemu przypisano długość palenia się świecy''
    sprawiedliwość w chaosie świata, w którym człek, musi się jakoś odnaleźć.
    Pierwsze skojarzenie me z tekstem:)↔%

  • absynt 13.03.2021

    tak, to jedyna sprawiedliwość, ale tylko przez nieuchronność, a nie długość palenia się świecy.

  • laura123 12.03.2021

    Każdy ma skarby w sercu, które przechowuje i nie pozwala sobie wydrzeć... czasami dzięki temu da się jeszcze jakoś żyć.
    Lubię takie wiersze. Bolą, ale jest w tym życie. 5

  • absynt 13.03.2021

    każdy ma swoje dzikie pola i pokłady ufności

  • Morus 13.03.2021

    Wiersz w jakiś dziwny sposób kojarzy mi się z mini traktatem filozoficznym. Tyle w nich mądrości jest zawartych na małej przestrzeni. Pozdrowionka dla autora.

  • Morus 13.03.2021

    Jeszcze do niego wrócę i odniosę się do treści, bądź ją pokontempluję.

  • absynt 13.03.2021

    Morus poezja to filozofia, a filozofia to poezja... bez siebie nie istnieją

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania