Boss
Pamiętam fartuch, który przyniósł mi Boss, i dwie białe spódnice. Kiedyś poprosiłam go o taki z krótkim rękawem, to przyniósł go po kolejnym roku z długim rękawem, mówiąc: „Lumi, krawiec może poprawić”. Podziękowałam. Na cały głos powiedział wszem i wobec :-wiedziałem że mi się z nią szybko nie uda .
Zapytałam: „Ma Pan dzieci?”.
Odpowiedział: „Mam dziecko”.
„I też Pan tak obiecuje i musi czekać? Bo ja tak nie robię” – odpowiedziała Lumi.
Wiele lat później zapytała: „Boss, skąd masz dwoje dzieci?”.
„Od zawsze mam dwoje!”.
Boże, nie umiem się z nim dogadać. Nie wiem, kiedy żartuje, a kiedy mówi prawdę. Kiedyś powiedziałam, że jego koleżanka była przed nim, a on, że z nią nie jest. Ktoś powiedział, że jest żonaty i mieszka u mamy, bo sąsiadka jego rodziców to koleżanka naszej kierownik... Tak było i kurczę, nie rozumiem. Nie wypytuje ludzi, czekam aż sami się otwierają .Bo to głupie wypytywać gdy nie chcesz nic powiedzieć .
Komentarze (2)
Bardzo lubię Twoje historie. Większości nie ogarniam rozumem, za to doskonale wyczuwam emocje. Pędzisz jak wicher Lumi. Tak trzymaj. Iluminacje i luminescencje.
Wena twórcza,kreatywność i
Czasami sama nie rozumiem o co kaman
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania