Boss

Pamiętam fartuch, który przyniósł mi Boss, i dwie białe spódnice. Kiedyś poprosiłam go o taki z krótkim rękawem, to przyniósł go po kolejnym roku z długim rękawem, mówiąc: „Lumi, krawiec może poprawić”. Podziękowałam. Na cały głos powiedział wszem i wobec :-wiedziałem że mi się z nią szybko nie uda .

Zapytałam: „Ma Pan dzieci?”.

Odpowiedział: „Mam dziecko”.

„I też Pan tak obiecuje i musi czekać? Bo ja tak nie robię” – odpowiedziała Lumi.

Wiele lat później zapytała: „Boss, skąd masz dwoje dzieci?”.

„Od zawsze mam dwoje!”.

Boże, nie umiem się z nim dogadać. Nie wiem, kiedy żartuje, a kiedy mówi prawdę. Kiedyś powiedziałam, że jego koleżanka była przed nim, a on, że z nią nie jest. Ktoś powiedział, że jest żonaty i mieszka u mamy, bo sąsiadka jego rodziców to koleżanka naszej kierownik... Tak było i kurczę, nie rozumiem. Nie wypytuje ludzi, czekam aż sami się otwierają .Bo to głupie wypytywać gdy nie chcesz nic powiedzieć .

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Andrzej B. 8 godz. temu

    Bardzo lubię Twoje historie. Większości nie ogarniam rozumem, za to doskonale wyczuwam emocje. Pędzisz jak wicher Lumi. Tak trzymaj. Iluminacje i luminescencje.

  • Lumi 8 godz. temu

    Wena twórcza,kreatywność i
    Czasami sama nie rozumiem o co kaman

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania