Bossa nova

wykręcali jak szmatę

językę ojczystą

 

w łby oną wpychali

aż się zagnieździ

rozpanoszy

rozbestwi

 

jak gościni

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Absens godzinę temu
    Wykon ciekawy, ale treść... Zainspirowałeśłaś mnie do napisania czegoś totalnie odwrotnego.
  • Polaroid godzinę temu
    Jeśli zainspirowałAm :), to teraz czekam z ciekawością.
    A co do treści - nie ma przymusu zgadzania się ze mną.
  • Absens godzinę temu
    Oczywiście że tak, " nie zgadzam się z Tobą ale oddam życie byś mogła głosić swoją prawdę" czy jakoś tak
    Spróbuję zapamiętać AM ;)
  • Absens godzinę temu
    Język ojczysty —
    gorset z samogłosek i spółgłosek,
    który rośnie razem ze mną,
    a jednak co krok
    uczy mnie potykać się o własne „r”.
    Tradycja —
    cień po przodkach,
    tańczy nade mną jak papuga w cudzych barwach,
    szeleszcząc przepisem na oddech,
    którego nigdy nie wziąłem.
    Wiara —
    płomień, który boi się światła,
    dłonie osłaniające ogień
    przed każdym pytaniem,
    jakby wiedza była wiatrem
    a nie powietrzem.
  • Polaroid godzinę temu
    Jakże inaczej patrzymy.. ale tekst - bardzo dobry. Nie zgadzam się z głębszą warstwą ale, jak to zostało zgrabnie ujęte: "Wykon ciekawy" :D
  • Polaroid godzinę temu
    A szczerze: nie szarpią Ci uszu te wszystkie "gościni / naukowczyni..." itp?
  • Absens godzinę temu
    Polaroid moje "ulubione" to aktywiszcze ;)
    Szarpią ale niech sobie będą
  • Tjeri godzinę temu
    Ale wiesz, że przerażająca Cię "gościni" to słowo starsze niż "komputer" ? ;)
  • Polaroid
    A wiesz, że nawet jeśli znajdziesz wyjątek, to w moim tekście nie chodzi tylko o same nowotwory słowne (język jest tworem żywym, słowami można się literacko bawić - sama to lubię) ale głębszy sens projektowania wzorem Orwella? :)
  • Tjeri
    Polaroid
    Sęk w tym, że nie chodzi o wyjątek, a wiedzę, że feminatywy nie są niczym nowym, tylko powrotem do tradycji, którą zmiótł PRL. I tyle w temacie ;)
  • Polaroid
    Tjeri
    "feminatywy nie są niczym nowym", owszem, ale ich karykaturalne zastosowanie już tak.
    No i faktycznie chyba tyle w temacie ;)
  • Tjeri
    Polaroid
    :)))
  • Tjeri
    Polaroid
    Jednak wyjaśnię co mam na myśli, bo zabrzmiałam niegrzecznie. Myślę, że karykaturalność to głównie nieosłuchanie, bo po długiej przerwie, wracają słowa w zasadzie jako nowe.
    Są też tworzone całkiem nowe, bo wcześniej kobiety nie były posłami, ministrami, itp. Pamiętam jakie oburzenie wzbudzała na początku "posłanka". Słowa brzmią dziwnie, a niektóre śmiesznie, ale to nie nowość... dużo jest "starych" słów o absurdalnym brzmieniu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania