Brak

Obudziłem się. Zdrętwiałą, spoconą ręką przetarłem oczy pełne ropy. Zajęło to pare minut zanim blask słońca dotarł do moich receptorów, ponadto uświadomiłem sobie że w moich ustach nie ma ani grama śliny. Poczułem się jak prawdziwy wędrowiec podrózujący przez Sahare. Ospałym ruchem przetoczyłem sie na bok, spragnioną kontaktu z drugim człowiekiem ręką objąłem dame śpiącą obok. Moja dłoń natrafiła na materac. Na materac. Jak zawsze. Skupiłem wzrok na punkcie obok mnie, gdzie mój łudzący się mózg spodziewał sie zastać drugiego człowieka, konkretnie kobiety. Pustka. Do kurwy nędzy tam zawsze jest pustka. Nie ważne z kim bym się kładł spać rano i tak znajdę pustkę. Przeszła mi przez bolącą od zatrucia alkoholowego głowę myśl: ,,szczęsciem nie określa sie ile razy idziesz do łóżka z kobietą, szczęście jest w momencie gdy po przebudzeniu dalej znajdziesz ją na posterunku,,.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • słone paluszki 4 miesiące temu
    Łolaboga, ale paremia...
    Plus brak tytułu, katastrofalna interpunkcja i literówki równa się Słabo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania