Brak budulca
Zaufanie.....?
Nie zawsze to, co dobre, niesie pewność;
nie zawsze ta potrzeba jest słuszna, by się rozwijać.
Przy nacisku i uporze — stawiam się.
A gdy muszę bronić granicy słowem? W tym właśnie momencie:
odwracam [się] i obawę odpycham.
Zbyt gładkie słowa niosą lepki cień,
zapach intencji, który budzi lęk.
W obracaniu swym widzę się: pycha.
Gdy sytuacja staje się ciężka –
zostaje tylko karta: as ruchu.
I twarda, nienaruszalna osnowa – ukryty znak, który nie krzyczy, lecz mrozi od środka.
Nie potrzebuję już łaski przystani,
gdy pod stopami – twardy, czysty rytm.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania