Brakuje mi siebie

Jesteś jak cień, który nauczył się chodzić we mnie.

Nie krzyczysz, nie trzaskasz drzwiami,

tylko przesuwasz granice mojego ciała

jakbyś sprawdzał, ile jeszcze można mnie zabrać.

 

Zagnieździłeś się w mojej duszy

i próbujesz rozrywać ją po kawałku —

lecz ona już

nie rozsypuje się,

nie kruszy —

po prostu nosi ślad czegoś,

co przyszło niespodziewanie

i zostało na dłużej.

 

Czasem czuję na sobie zimny palec,

ślizgający się po kościach,

jakby sprawdzał, czy jeszcze stoję.

A ja stoję.

I to jest moja odpowiedź.

Tylko wciąż brakuje mi siebie...

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz 2 miesiące temu

    Poruszający, życiowy i ciekawy tekst. Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania