Przytulałeś Mnie raz za razem
Przytulałeś mnie raz za razem.
Myślą ,uczynkiem i zaniedbaniem.
Zamykałam szeroko oczy, ciesząc moją chwilą.
Za ręką, za uśmiechem,za przytuleniem
Pod najjaśniejszą z lamp istnieniem.
Kącikiem ust podniesionym z czułością,
Migotliwą oczu przejrzystością.
Iskierką,
tym szeptem co księżyc sam sie przyglądał po cichu,
jak myślą zapełniam Twoją osobistą przestrzeń.
Była słodycz i wzruszeń rozterka .
Ta ciepła lawina poruszeń .
Ta czułość pierzynką okryta.
Tym wiecznym moim,
że jeszcze trochę śniegu przerzucę pod niebem Twoim.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania