Brama (Sanatorium)
Trafiając do miejsca snów,
Szukam drogi,
I ucieczki...
Myślę, marzę,
Szukam gwiazd,
Pragnę usnąć,
Chociaż raz.
Nie wiem jak,
Nie wiem co,
Widzę drogę,
W obliczu krat.
To jest to,
To ten dzień,
Marzenia - spełnią się,
To jest to,
To ten dzień,
Biały kaftan - zrywam precz.
Jestem obłąkany,
Jestem opętany,
Tak mi zawsze mówią,
Tendecyjne chamy.
W sanatorium,
Uczą patrzeć,
Na białą flagę,
Pośród chmur.
Nazywam się - chory, urojony,
Wierzę w coś,
Piękną chwilę...
Mam dość! Pragnę kochać,
Mam dość! Pragnę walczyć.
Sanatorium,
W mojej głowie,
Stukam litery,
Przed snem wiecznym...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania